Serwis Edukacji Ekonomicznej dofinansowany przez NBP

drukuj artykuł wyślij znajomemu komentarze:

Kredyt hipoteczny

Anna Seredyn | Kredyty i pożyczki | Dodano: 2010-08-02

Zaciągnięcie kredytu hipotecznego na kupno mieszkania to decyzja, którą podjęło i wciąż podejmuje wiele polskich rodzin. Ale co dalej? Czy spłacać tylko raty - i tak będące zazwyczaj sporym obciążeniem dla domowego budżetu, czy postarać się w miarę możliwości, kredyt spłacać szybciej? Jakie za i przeciw należy rozważyć, decydując się na taki krok?



Kredyt hipoteczny, ze względu na oprocentowanie (wynikające między innymi z zabezpieczenia na hipotece nieruchomości), to poza nielicznymi wyjątkami, najtańszy rodzaj kredytu. Dlatego wielu specjalistów radzi, żeby takiego kredytu nie nadpłacać, a ewentualne nadwyżki oszczędzać. Tak zgromadzone środki mogą być zabezpieczeniem na wypadek problemów ze spłatą kredytu. Przy takim scenariuszu z kredytem „żyjemy" przez cały okres kredytowania czyli najczęściej przez kilkadziesiąt lat, ale mamy zabezpieczenie, więc spłata nie spędza nam snu z powiek.

Jednak wielu kredytobiorców decyduje się na szybsze spłacanie kredytu. Dlaczego? Po pierwsze, dla wielu, szczególnie młodych ludzi, kupno pierwszego mieszkania na kredyt to dopiero początek w drodze do docelowego lokum. Jeśli chcemy po jakimś czasie sprzedać mieszkanie i na przykład rozpocząć budowę domu, skrócenie czasu spłaty kredytu jest jak najbardziej zrozumiałe. Po drugie: wybór kredytu o długim okresie  spłaty (niektóre banki oferują kredyty nawet na 45 lat) oznacza, że ostatnich kilka lat spłacania przypadnie na okres emerytury, lub tuż przed nią, gdy możliwości zarobkowe z reguły są już ograniczone. Warto rozważyć, czy chcemy na emeryturze borykać się ze spłatą kredytu. I wreszcie po trzecie - życie przez wiele lat ze świadomością, że mamy na przysłowiowym „karku" duże zobowiązanie finansowe, jest bardzo obciążające psychicznie i ten jeden argument wystarcza wielu osobom, żeby wcześniej kredyt spłacać.

Kiedy nadpłacanie kredytu hipotecznego jest mało sensowne? Przede wszystkim, gdy mamy inne, wyżej oprocentowane kredyty i długi. Kolejność powinna być taka, że najpierw spłacamy kredyty konsumpcyjne, kartę kredytową i inne zobowiązania, następnie budujemy solidny fundusz awaryjny, który zabezpieczy naszą rodzinę na wypadek choroby czy na przykład utraty bądź obniżenia dochodów. Potem czas na zastanowienie się, czy w najbliższej przyszłości nie czekają nas poważne wydatki (na przykład wymiana samochodu) i czy jesteśmy na nie przygotowani finansowo, bez sięgania po kolejny kredyt. Dopiero potem nadwyżki powinny być ewentualnie przeznaczane na nadpłatę kredytu hipotecznego.

Należy jeszcze zauważyć, że w przypadku kredytu walutowego duże znaczenie ma moment, w którym dokonujemy nadpłaty. Jeżeli uda nam się nadpłacać kredyt wtedy, gdy kurs złotówki do waluty kredytu jest korzystny (mocna złotówka), płacąc tą samą kwotę w złotówkach, spłacamy większą kwotę w walucie kredytu, czyli szybciej kredyt nadpłacamy. Dlatego przy nadpłacie kredytu walutowego warto poczekać na dogodny moment.

Oczywiście strategia nadpłacania kredytu w dużej mierze zależy od umowy jaką zawarliśmy z bankiem. Rzadko kiedy banki ułatwiają nadpłatę, ale praktycznie zawsze jest taka możliwość. Rozważając nadpłacanie kredytu, powinniśmy jeszcze raz sięgnąć do umowy kredytowej i dokładnie przeczytać paragrafy dotyczące nadpłat. Po to, żeby nadpłacając kredyt uniknąć dodatkowych opłat.

Komentarze

Ilość komentarzy: dodaj komentarz rozwiń wszystkie

Dodaj komentarz

wszystkie pola, oprócz adresu email, są wymagane
Newsletter Newsletter

Aktualności z Serwisu Edukacji Ekonomicznej prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Nowości z działu

Polecamy w serwisie

Ostatnio komentowane

Słownik pojęć ekonomicznych

Dictionary
alfabetycznie

a b c d e f g h i j k l m n o p r s t u w y z