Ludzie w rolach gospodarczych
Michał Wojciechowski | | sekcja: Biznes a etyka
Dodano: 2007-12-10 15:10:59
Napotykamy tu pewien dylemat. Z jednej strony godność osoby ludzkiej wymaga, by pracownik był odpowiednio traktowany w miejscu, gdzie spędza blisko połowę świadomego życia. Z drugiej można się zastanawiać, na ile tę sferę, angażującą ekonomię, psychologię, pedagogikę i etykę, da się uregulować prawnie.
Traktowanie
W gospodarce rzeczywiście wolnej naturalne mechanizmy sprzyjają właściwym stosunkom międzyludzkim. Dobra atmosfera w pracy sprzyja wynikom. Pracodawca życzliwy stosunkowo łatwiej i bez przepłacania znajdzie pracownika. Dobry współpracownik więcej uzyska od pracodawcy. I pracownik, i szef, i klient wolą miejsca sympatyczne.
Przeszkody są tu zasadniczo trzy. Pierwsza to osobiste wady charakterologiczne i moralne, utrudniające współżycie z ludźmi; wynikają one z ułomności natury ludzkiej oraz złej edukacji. Druga to wysuwanie na czoło celów czysto ekonomicznych, „wyścig szczurów", lekceważenie człowieka i przeoczanie, że dobra atmosfera w pracy na dłuższą metę się opłaca. Trzecia to brak równowagi na rynku pracy. Przy bezrobociu pracodawca pozwala sobie na pomiatanie pracownikami. Przy braku dobrych pracowników odwrotnie, zatrudnieni nadużywają nieraz swej pozycji.
W praktyce sytuacji idealnych nie ma. Jednakże niedogodności pracy można skompensować innymi korzyściami. Jeśli gburowaty szef jest skuteczny, firma zarabia, a zarobki rosną. To samo dotyczy pracowników. Trudno tu o odgórne przewidzenie i uregulowanie wszystkich możliwych sytuacji. Najlepiej jest, jeśli szczegółowe warunki pracy były uzgodnione między stronami.
Interwencja państwa ogranicza tę wolność, np. w sferze czasu pracy. Wprowadza też sankcje karne, w tym za mobbing i molestowanie seksualne. Jedno i drugie definiowane jest na tyle szeroko, że sytuacje z punktu widzenia zasad zwyczajowych zupełnie niewinne mogą być przyczyną oskarżeń. Przepisy takie mogą być łatwo nadużyte przez złych pracowników. Zagrażają też ważnej wartości, jaka jest szczerość w stosunkach międzyludzkich. Szorstka nagana jest często uzasadniona i potrzebna. Praca jest też naturalnym miejscem poznawania osób płci odmiennej; czy kierownikowi nie wolno się zakochać w pracowniczce? (tak się poznali moi rodzice...). Poważne nadużycia ze strony przełożonych mogą być ścigane na podstawie ogólnych zasad prawa karnego.
Pewne kategorie pracowników są pod szczególną ochroną. Prawodawca i opinia społeczna oczekuje np., by nie dyskryminowano kobiet w ciąży i matek z dziećmi. Te uprawnienia mogą jednak być nadużyte. Kobieta w tej sytuacji może łatwo przedłużać nieobecność w pracy, za którą płaci pracodawca i ubezpieczenie (czyli my wszyscy). Czy ktoś chciałby, by jego dziecko uczyła w szkole matematyczka, która z powodu zwolnień opuszcza połowę lekcji, a dyrektor zastępstwem nie dysponuje? Trudno się dziwić pracodawcy, że wobec takiego ryzyka woli osobę stanu wolnego albo oferuje mniejsze wynagrodzenie. Natomiast należy zwalczać przesąd, jakoby matki gorzej pracowały - ich sytuacja życiowa oraz potrzeba stałości sprzyjają bowiem dobrej pracy.
Wynagradzanie
Postuluje się, by płaca była sprawiedliwa, słuszna. Co to jednak oznacza? Stanowisko socjalne, lewicowe, jest takie, że wynagrodzenie powinno odpowiadać potrzebom. Rodzi to zasadnicze wątpliwości. Jakie potrzeby uznać można za uzasadnione? Co czynić, gdy brak środków? Postulatem socjalistów jest, by pracownicy przejęli cały dochód z produkcji, a to musi sparaliżować życie gospodarcze.
Częściowo sekunduje temu stanowisku część katolickiej nauki społecznej z postulatem „płacy rodzinnej", zarobków pozwalających utrzymać rodzinę. Jest to postulat dość utopijny. Gdyby narzucić pracodawcom wyższe płace dla ojców i matek, unikaliby oni ich zatrudniania w ogóle! Jeśli władza państwowa chce wesprzeć rodziny, niech im obniży podatki. Propozycja ta ma jednak częściowe uzasadnienie: doświadczony pracownik, ojciec rodziny, pracuje zwykle lepiej. Sto lat temu uznawano to, młody robotnik zarabiał więc stosunkowo gorzej, co dziś by może uznano za dyskryminację.
Problemy wiążą się też z płacą minimalną, ustalaną przez władze. Powoduje ona niechęć do zatrudniania ludzi mniej sprawnych, których praca jest mniej warta - w rezultacie wypadają oni poza nawias. Drugim skutkiem jest zatrudnianie na czarno. I tutaj największą pomocą dla zarabiających zbyt mało byłby zwiększony popyt na pracę, tak by ci, którym zależy na większych zarobkach, znaleźli nową szansę czy choćby zwiększyli dochody pracując dłużej.
Zatem na przeszkodzie sprawiedliwemu wynagradzaniu stoi głównie bezrobocie, zmniejszające wartość rynkową wszelkiej pracy. Państwo może tu pomóc, ale nie mnożąc przepisy, jeszcze bardziej krępujące pracodawców i zmniejszające legalne zatrudnienie, lecz ułatwiając sytuację przedsiębiorców i redukując obciążenie podatkowe pracy.
Odpowiedź na pytanie, jaka praca jest słuszna, jest więc następująca. Płaca powinna odpowiadać jej rzeczywistej wartości, z uwzględnieniem czynnika długofalowych korzyści. Ustaleniu takiej płacy zagraża nieuczciwość pracodawców i pracowników, ale jeszcze bardziej zaburzenie mechanizmów ekonomicznych przez szkodliwe interwencje państwa i nadmierne opodatkowanie.
*
Podsumowując: anomalie stosunków międzyludzkich w pracy i niesprawiedliwe wynagradzanie wynika wprawdzie po części z wad natury ludzkiej, ale także z chorych stosunków prawno-ekonomicznych. Gospodarka oparta na sprawiedliwości i wolności, nie zdominowana przez regulacje państwowe, jest w stanie zapewnić więcej zadowolenia tym, którzy w niej uczestniczą.
Jeszcze prawica czy już "pobożni socjaliści"
Czym jest praca dla gospodarki
Ostatni z grzechów głównych
Nadopiekuńczość często szkodzi
Jak działa rynek pracy?
Obowiązki pracodawcy związane z zatrudnieniem pracownika
Wielka moc w małej grupie, czyli wolontariat nie tylko od święta.





