Jeszcze prawica czy już "pobożni socjaliści"
Łukasz Adamski | Łukasz Adamski | sekcja: Biznes a etyka
Dodano: 2007-11-07 12:53:25
Prawica czy prawie prawica?
Polaryzacja sceny politycznej pokazuję, że polski parlamentaryzm coraz bardziej upodabnia się do amerykańskiego. Scenę polityczną podzieliły między siebie PO i PIS- dwie formacje nazywane prawicowymi. (LID i PSL dogorywają i stopią się w końcu z prawicą- ale o tym kiedy indziej) Na pierwszy rzut oka można by powiedzieć, że PIS reprezentuje tradycję amerykańskiej Rebublikan Party a PO to odmiana Demokratów. Taki podział nie do końca jest jednak słuszny. Platforma charakteryzuje się wszystkimi niemal cechami Demokratów. Po wycięciu przez Tuska konserwatywnego skrzydła z Janem Rokitą na czele, liberałowie przesuwają się niebezpiecznie w stronę liberalizmu obyczajowego Billa Clintona. Jednak w sferze gospodarczej bliżej im jest do Republikanów. Natomiast PIS, która jest partią umiarkowanie konserwatywną, dryfuje na mieliznę choroby umysłu zwanej-socjalizmem. I to upodabnia ich gospodarczo do Demokratów. W naszym kraju wyborca o konserwatywno- liberalnych poglądach czyli prawicowiec z krwi i kości stracił swoje naturalne środowisko polityczne (szczególnie po kompromitacji koalicji UPR- LPR) i musi wybierać mniejsze zło. Dla każdego wierzącego katolika jest to sytuacja bardzo frustrująca. Jak bowiem, można wybrać między dobrem gospodarczym a dobrem moralnym. Konsensus byłby możliwy gdyby powstał POPIS, ale na to nie możemy już liczyć. Taki sam problem mają wyborcy w USA. Pretendenci do kandydowania na urząd Prezydenta Stanów Zjednoczonych z Partii Republikańskiej opowiadają się (jak najpoważniejszy przyszły rywal Demokratów Rudolf Giulliani) za aborcją i prawem do małżeństwa dla homoseksualistów. "Konserwatysta" Gubernator Arnold Schwarzenegger (również republikanin) zakazał niedawno używania w podręcznikach szkolnych w Kalifornii słów "mama" i "tata" by nie urazić gejów.
Smutne jest to, że najbardziej chrześcijański kraj świata- USA zaraził się od Europy laicyzmem i destrukcją wartości. Niszczenie prawicowych formacji przez ich własnych członków zaczęło się, bowiem na "starym kontynencie". W 2002 roku ważni członkowie niemieckiej CDU (Unia Chrześcijańsko- Demokratyczna) stwierdzili, że partia powinna usunąć z nazwy przymiotnik "chrześcijańska", ponieważ ogranicza on ich możliwości wyborcze. Problem pomieszania wartości wśród "konserwatystów" opisywał Grzegorz Górny "Dotyczy to zresztą nie tylko Niemiec, lecz także innych krajów Europy. Dla byłego chadeckiego premiera Holandii Ruuda Lubbersa legalizacja aborcji, eutanazji i narkotyków jest "bardziej ludzką" i "nowoczesną" odpowiedzią na te problemy. Odpowiedzią, która- jego zdaniem- "nie kłóci się z wartościami wyznawanymi przez chadecję. Lubbers nie ma zresztą wątpliwości: "Jesteśmy przekonani, że Europa pójdzie z czasem naszym śladem" Trzeba pamiętać, że aborcja zarówno w Holandii jak i Belgii była legalizowana właśnie podczas rządów chadecji. W Belgii "prawica" nie protestowała nawet gdy socjaliści desygnowali na wicepremiera Elio di Rupio współżyjącego z 16 letnim chłopcem! Gdy w latach 80-tych przeprowadzono we Włoszech badania, okazało się ,ze 1/3 włoskiej chadecji nie wierzy w Boga. Wpływowi posłowie "Democrazia Christiana" podpisali w 1978 roku legalizację mordowania dzieci (czyli aborcję). Partia ta rozpadła się dopiero po ujawnieniu, że jej członkowie (masoni w większości) współpracowali z sycylijską Cosa Nostrą.
Socjalizm z katolicką twarzą
Sprawy dotyczące moralności i obyczajów nie są jednak jedyną zdradą dotyczącą prawicowości. Często gorzej sprawa ma się z gospodarką. Nie będę teraz roztrząsał przykładów lewicowości chadeckich czy endeckich partii na świecie bo nie ma na to miejsca. Skupmy się na naszym podwórku. Prof. Michał Wojciechowski pisze: "W programach partii zwanych prawicowymi idee prawicowe są więc potraktowane wybiórczo. Są to właściwie programy centroprawicowe, umiarkowane, ale niezbyt konsekwentne. W świetle powyższej listy okazują się prawicowe najwyżej w dwóch trzecich. Jeszcze gorzej jest z ich realizacją. Zamiast partii prawicowych mamy zatem partie centrowe o tendencjach prawicowych, których wyznacznikiem okazuje się raczej etatyzm, liberalizm czy idea narodowa. Akcentując odrębności, kłócą się one ze sobą, natomiast zawierają układy z populistami lub lewicą". PIS, który szedł 2 lata temu po władzę z hasłem taniego państwa doprowadził do tego, że : na stanowiskach urzędniczych w 2006 roku pracowało 379 278 osób- czyli 425 więcej niż za rządów Marka Belki. Wydatki na wynagrodzenia dla urzędników wyniosły o 66 milionów więcej niż za poprzedniej ekipy. Przyjęty w 2007 roku budżet zakłada wzrost wydatków na kancelarie prezydenta, premiera, sejmu i senatu o około 50 mln. zł. w stosunku do roku 2006. To tylko kilka przykładów marnotrawstwa publicznych pieniędzy. Jeśli dodamy do tego, że "liberalna" Zyta Gilowska nie obniżyła podatków, minister Religa (kiedyś liberał popierający PO) zapowiedział podniesienie składki zdrowotnej a spin doktorzy PIS-u w kampanii obrzydliwie łgali o skutkach prywatyzacji służby zdrowia, doprowadzi nas to do wniosków, że tzw. prawicowy rząd Kaczyńskiego był tylko pobożną odmianą rządów lewicy. Jak będzie z liberalną w założeniach Platformą? Otóż może być różnie. Pamiętajmy, że politycy PO będąc członkami KLD, UW czy AWS mieli możliwość wprowadzić w ostatnich 17 latach wolnorynkowe reformy. Gdy niedawno prowadziłem debatę na Uniwersytecie Warmińsko- Mazurskim w Olsztynie z kandydatami do sejmu, zapytałem już teraz posła PO- dlaczego ludzie mają wierzyć waszemu programowi skoro nie wprowadzaliście go będąc przy władzy w innych formacjach wcześniej? Odpowiedział to co każdy z nich odpowiada: Balcerowicz! Przecież on obniżał podatki! Jednak Balcerowicz (z czego niewielu ludzi zdaje sobie sprawę) w większości przypadków hamował rynkowe reformy komunisty Wilczka. W latach 1990-97 w różnych okresach gdy Balcerowicz był ministrem finansów podatek od wynagrodzeń wzrósł z 13,5 % do 20 %. Zwiększono: podatek od nieruchomości, składkę na ZUS, podatek obrotowy z 15 na 20%. Zniesiono 50% ulgi dla inwestycyjne dla przedsiębiorstw.
Podniesiono: akcyzę z 8 do 30%.,VAT na usługi telekomunikacyjne z 7 do 22%, VAT na leki z 2 do 7%. Prawicowe rządy bojąc się reakcji wyborców na podwyżki podatków, chętnie podnosiły tzw. pośrednie podatki, które dla niepoznaki nazwano akcyzą, VAT-em czy składką na ZUS. Również składka zdrowotna jest bezczelnie pobieranym haraczem, który jest uzależniony od naszych dochodów (niby dlaczego bogatsi mają płacić więcej, skoro lądują w takiej samej sali szpitalnej z biednymi?) a nie np. tego czy pijemy dużo alkoholu, palimy papierosy czy skaczemy na bungee. Czy oni różnią się od lewicy?
Prawdziwie prawicowy polityk opiera swój program na wolności człowieka. Wolności do prowadzenia nieskrępowanego biznesu, wolności do decydowania czy się ubezpieczyć czy nie (notabene przymusowe ubezpieczenia niszczą wiarę w Anioła Stróża) czy wolności do czynienia dobra (w socjalizmie państwo wyręcza nas w chrześcijańskiej dobroczynności). Ostatnie wybory w Polsce były przełomowe z jednego powodu- pierwszy raz w historii wolnej Polski wybory wygrała partia głosząca program wolnorynkowy. Skończył więc się czas, gdy najważniejszym elektoratem dla polityków byli tzw. pokrzywdzeni przez transformację. Właśnie to zgubiło pisowskich spin-doktorów. PIS w tej kampanii wykorzystał dokładnie te same sztuczki, które dały im victorię przed dwoma laty. Tym razem jednak bezczelnie kłamliwa i populistyczna reklamówka z prywatnymi szpitalami nie okazała się majstersztykiem na miarę znikającego jedzenia z lodówki. Należy pamiętać, że o zwycięstwie partii Tuska zdecydowały głosy ludzi znających realia liberalnej Wielkiej Brytanii. PIS dla przedsiębiorczych i odważnych Polaków uciekających od socjalizmu do teatcherowskiej Anglii okazał się anachronizmem. Nawet jeśli PO zawiedzie swoich wyborców to jest nadzieja, że od teraz na zawsze skończymy z wyborem między pobożnymi a bezbożnymi socjalistami a zaczniemy wybierać ludzi szanujących wolność i kapitalizm.





