słodki cukiereczek

KURSY E-LEARNING

Grosz do grosza, czyli jak inwestować
Zobacz wszystkie kursy

PREZENTACJE

Problem z pieniądzem kruszcowym
Zobacz wszystkie prezentacje

WYSZUKIWARKA

w całym serwisie
Szukaj

Czemu służy państwo?

Michał Wojciechowski | | sekcja: Biznes a etyka

Dodano: 2007-09-11 11:08:53

Nad instytucją państwa większość ludzi się nie zastanawia. Przyjmują znany sobie model państwa jako coś naturalnego. Tymczasem takich modeli było wiele. Bardzo różne są też oceny państwa. Jedni widzą w nim, optymistycznie, opiekuna obywateli, inni przeciwnie - wyzyskiwacza oraz tyrana. W ocenie pośredniej państwo jawi się jako instytucja przykra, choć konieczna i użyteczna. To samo dotyczy ocen roli państwa w gospodarce.

W gruncie rzeczy występuje tu napięcie między stanem faktycznym, a pożądanym: między tym, czym państwo jest, a czym być powinno. Powiedzmy kolejno o jednym i o drugim.

Przywary państwa

Faktycznie istniejące państwa, to instytucje, które mają monopol na stosowanie przemocy dla uporządkowania życia społecznego. Z jednej strony władza państwowa faktycznie musi używać siły, z drugiej to uprawnienie wystawia na poważne pokusy.

Nic dziwnego, że i Biblia i tradycja chrześcijańska, nie kwestionując istnienia państwa, stale krytykuje rządzących. W Księdze Sędziów (9,7-15) znajdziemy taką bajkę. Oto drzewa chciały wybrać sobie króla. Drzewa szlachetne nie przyjęły tej godności, woląc jak dotąd dostarczać owoców, oliwy, wina. Królem został więc cierń, który zaraz zagroził podwładnym spaleniem... W 1 Księdze Samuela (8,4-22) Izraelici żądają, by prorok i kapłan Samuel wyznaczył im króla. Potrzebują sędziego i dowódcy na wojnie. Jest to powód sensowny, ale Samuel odmawia. Dlaczego? Królem może być tylko Bóg, a nie człowiek (władza istotnie ma skłonność do samoubóstwienia). Następnie, król będzie gnębić poddanych, zabierając im ziemię, ściągając podatki, przymuszając do posług (starożytny autor chrześcijański Salwian zauważył, że nikt bardziej nie łupi biednych niż rządy). Te same problemy przewijają się przez całą historię ludzkości.

W czasach nowszych największym zwyrodnieniem było państwo totalitarne, hitlerowskie i komunistyczne. Niejednoznaczna byłaby natomiast ocena dzisiejszego państwa świeckiego. Choć spełnia ono w znacznej mierze swe zadania, pewne jego cechy są dla chrześcijan nie do przyjęcia, jak dopuszczanie aborcji i czasem eutanazji, chciwa i rozmnożona biurokracja, przyjmowanie pod szyldem neutralności ideologii laickiej. Hasło państwa opiekuńczego okazuje się przykrywką dla rozmaitych nadużyć.

Jak już kiedyś pisałem: "Gdy Kościół mówi o obowiązkach państwa, państwo troszczy się raczej o swe uprawnienia. Ma ono obowiązek zapewnić bezpieczeństwo - ale najpierw powiększa możliwości kontrolowania i karania. Powinno zapewnić warunki dla poprawy bytu materialnego - a utrzymuje wysokie podatki i na różne sposoby krępuje inicjatywę gospodarczą. Ma obowiązek troszczyć się o szkołę i służbę zdrowia - a próbuje uczynić te dziedziny swoim monopolem; tymczasem nie chodzi o to, by władza bezpośrednio się nimi zajmowała, lecz by stworzyła dla nich warunki".

Państwo idealne?

W tej sytuacji postulaty moralne, głoszone przez Kościół, by państwo służyło obywatelom i by politycy troszczyli się o dobro wspólne, a nie o swoje własne, wydają się idealistyczne i niewykonalne. Jak więc skonkretyzować wskazania moralne pod adresem państwa?

Zacznę od wskazówki biblijnej. Jest bardzo pouczające, że w jego pierwszych pięciu księgach, zwanych Prawem, można znaleźć mnóstwo reguł moralnych i prawnych, ale prawie nic na temat władz państwowych. To przemilczenie jest wymowne: w państwie istotne są właśnie dobre, stałe prawa, a nie sam rząd! Jedyny fragment mówiący o władcy ludu wybranego (Pwt 17,14-20) nakłada mu ograniczenia: nie powinien się on zbytnio bogacić i wynosić nad braci, ma natomiast "czcić Pana, Boga swego, strzegąc wszystkich słów tego Prawa i stosując jego postanowienia". Bóg i prawo są ponad władcą; władca jest stróżem, a nie panem prawa, które pochodzi od Boga, opiera się na Bożych przykazaniach. Dlatego Iz 10,1 mówi: "Biada tym, co bezbożne wydają ustawy", mając na myśli zwłaszcza te, które krzywdzą słabych.

Istotą dobrego państwa jest więc dobre, stałe prawo, a nie "klasa polityczna", ani system rządzenia (demokracja, monarchia itd.). Dzisiejsza praktyka sprowadza prawo do ustaw: prawem jest to, co uchwali sejm. Tymczasem, według starożytnej definicji "prawem jest to, co prawe". Prawo stanowione, oś państwa, powinno być zgodne z zasadami moralnymi.

Druga wskazówka jest natury bardziej praktycznej. Im instytucja państwa jest bardziej rozwinięta, tym więcej kosztuje obywateli i tym więcej stwarza okazji do nadużyć. Trzeba więc szukać złotego środka: państwo powinno być na tyle silne, by spełniać swoją zasadniczą funkcję (ochrona bezpieczeństwa i egzekwowanie prawa), a zarazem na tyle ograniczone, by nie zubożało obywateli, nie lekceważyło ich losu i nie krępowało ich inicjatywy w rozmaitych dziedzinach życia społecznego.

Powszechnej dziś koncepcji państwa rozdętego, zajmującego się wszystkim, katolicyzm przeciwstawia "zasadę pomocniczości". Chodzi o to, że wszystkie funkcje, jakie mogą wypełnić osoba, rodzina, samorząd, parafia, organizacja społeczna, przedsiębiorstwo, powinny być im pozostawione, a władza ma jedynie udzielić potrzebnej pomocy oraz zajmować się tym, co wyraźnie przekracza możliwości osób i wspólnot.

Państwo w gospodarce

Można te postulaty przenieść na grunt gospodarki. Nie powinna ona być "ręcznie sterowana" przez rządzących (co zresztą ma fatalne skutki w praktyce). Katolicyzm opowiada się za wolnością gospodarowania i zarządzania swoją własnością, choć oczywiście stawia uczestnikom życia gospodarczego wymagania moralne.

W nowszych czasach papież Jan Paweł II w encyklice Centesimus annus wypowiedział się za kapitalizmem jako ładem sprawiedliwszym, choć nie wolnym od zastrzeżeń. Mógł tak stwierdzić, gdyż kapitalizm, inaczej niż socjalizm, szanuje własność (a więc przykazanie "nie kradnij") i zakłada wolność gospodarczą, a ta jest nieodłączna od wolności należnej osobie ludzkiej.

Państwo ma prawo i obowiązek stworzyć dla gospodarowania sprawiedliwe ramy prawne, zabezpieczyć przed kradzieżą i innymi nadużyciami. Co to znaczy "sprawiedliwe ramy prawne"? W nowszych czasach lewica upowszechniła pojęcie sprawiedliwości "społecznej", pod której szyldem kwestionowano nieraz sprawiedliwość zwyczajną, o którą nam chodzi. Co się na nią składa?

W postępowaniu państwa oznacza to, że nie wolno nakładać nadmiernych podatków, ani wydawać zbędnych, krępujących i niemoralnych przepisów. "Król umacnia państwo sprawiedliwością, a niszczy go uciskiem podatkowym" (Prz 29,4). W Polsce podatki są zbyt skomplikowane i zbyt wysokie, co krępuje rynek pracy i inwestycje. Na gospodarkę nałożono dotkliwe ograniczenia prawne, a instytucje regulacyjne zbytnio rozwinięto.

Sprawiedliwość zakłada równe traktowanie (w Biblii: "jednakowo będziecie sądzić obcych i swoich", Kpł 24,22; oraz "Nie będziesz stronniczy na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego"). Sprzeczne są z tym np. ulgi dla obcych inwestorów albo też tolerowanie nieuczciwych pracowników, klientów, najemców. Sprzeczne byłoby z tym przymykanie oka na nadużycia ludzi bogatych i wpływowych politycznie. Państwo powinno też stwarzać szanse dla każdego, dając maksimum swobody działania, oraz szanować wolę obywateli, strzegąc przestrzegania umów.

Zamiast państwa jako biurokratycznej machiny, którą można ulepszać, ale która nigdy nie będzie dobra, potrzebujemy czegoś innego. Państwo, które służy człowiekowi w sferze społecznej i gospodarczej, to nie takie, które mu coś przydziela według swego uznania, lecz takie, które wydaje sprawiedliwe prawa, jest sprawne w dziedzinie bezpieczeństwa obywateli, a w innych dziedzinach stwarza warunki dla pracy i inicjatywy. I nie kosztuje za drogo.

Designed byDesigned by f.k.anda
Mapa SerwisuMapa Serwisu Kanały RSSKanały RSS O serwisieO serwisie KontaktKontakt