Jest absurdem tak długo, jak długo uważamy funkc...
j.kozak
Pytania te nasunęły mi się po wywiadzie jaki przeprowadziłem z profesorem Teologii Michałem Wojciechowskim, który stwierdził ,że: "Jeżeli nasze podatki są kradzione i trwonione, bądź nie są przeznaczane na dobro publiczne, to nie płacąc nich możemy się czuć moralnie usprawiedliwieni. W Polsce dość mała część podatków jest przeznaczana na cele konieczne - jak policja, wojsko, sądy. Wydatki na emerytury, lecznictwo i szkoły byłyby uzasadnione, gdyby rząd dobrze zarządzał tymi pieniędzmi. Wszystkie rządy robią to jednak marnotrawnie. Nie do przyjęcia jest utrzymywanie ogromnej liczby zbędnych urzędników, którzy egzekwują zbędne przepisy. Wiele pieniędzy jest kradzionych lub marnowanych przez zbiurokratyzowaną władzę. Wcale się nie dziwię ludziom w szarej strefie, którzy płacą tylko część podatków (nie unikną akcyzy czy VAT-u, gdy coś kupują)."
Kościół Katolicki zawsze starał się przestrzegać przed zbytnimi obciążeniami fiskalnymi obywateli. Jan Paweł II w encyklice Centesimus annu pisał: "Interweniując bezpośrednio i pozbawiając społeczeństwo odpowiedzialności, państwo opiekuńcze powoduje utratę ludzkich energii i przesadny wzrost publicznych struktur, w których - przy ogromnych kosztach - raczej dominuje logika biurokratyczna". Zaś Leon XIII w encyklice Rerum Novarum ( w 1893 roku, gdy notabene podatki były dużo niższe niż obecnie) stwierdził, że wysokie podatki stanowią zamach na święte prawo własności.
Już Stary Testament reguluje kwestię wyzysku podatkowego: "Jednakowo będziecie sądzić obcych i swoich" (Kpł 24,22), "Nie będziesz stronniczy na korzyść ubogiego, ani nie będziesz miał względów dla bogatego" (Kpł 19, 15). Jest to liberalizm gospodarczy w czystej postaci. Przykazania te uderzają w obecne prawodawstwo, gdy ustawy gloryfikują wielkie korporacje, a utrudniają życie małym przedsiębiorcom. Poprzez zwolnienia i ulgi zastosowane wobec światowych gigantów kompletnie ignoruje się biedniejszych kapitalistów. Z drugiej strony politycy w swej głupocie i nieuczciwości po doprowadzeniu właściciela rodzinnej firmy do upadku, obdarowują go pieniędzmi (zasiłkiem) zabranymi od innych przedsiębiorczych obywateli. Państwo same produkuje ubóstwo po to by móc je później zwalczać. Jak trafnie zauważył Ronald Reagan: " Poglądy rządu na gospodarkę można podsumować krótko: jeśli to żyje, opodatkuj to. Jeśli nadal ma się dobrze, ureguluj to. Jeśli przestanie funkcjonować, wprowadź subsydia". Proceder ten łamie w bezpośredni sposób drugie wymienione wyżej przykazanie. Oczywiście cały ten mechanizm jest przemyślaną formą przekładania pieniędzy podatników z jednej kieszeni do drugiej i zapewnia utrzymywanie darmozjadów-urzędników.
Najdobitniejsza krytyka niesprawiedliwego opodatkowania występuje w Księdze Samuela (1 Sm 8, 11-18)- "Oto jest prawo króla mającego nad wami panować: Synów waszych będzie on brał do swego rydwanu i swych koni, aby biegali przed jego rydwanem. I uczyni ich tysiącznikami, pięćdziesiątnikami, robotnikami na roli swojej i żniwiarzami. Przygotowywać też będą broń wojenną i zaprzęgi do rydwanów. Córki wasze zabierze do przyrządzania wonności oraz na kucharki i piekarki. Zabierze również najlepsze wasze ziemie uprawne, winnice i sady oliwkowe, a podaruje je swoim sługom. Zasiewy wasze i winnice obciąży dziesięciną i odda ją swoim dworzanom i sługom. [...] Nałoży dziesięcinę na trzodę waszą, wy zaś będziecie jego sługami. Będziecie sami narzekali na króla, którego sobie wybierzecie, ale Pan was wtedy nie wysłucha".
Fragment ten jest proroctwem komunizmu i socjalizmu. Opis we wzorcowy sposób odwzorowuje postępowanie czerwonych w okupowanych przez siebie krajach. Ale dotyczy on nie tylko zbrodniczych systemów- czymże bowiem jest nierówne opodatkowywanie najbogatszych, jeśli nie oddaniem ich własności w ręce nierobów? Kiedyś królowie wysysali ze swoich poddanych talary na wojny, dziś władza zabiera je by przekupić prostaczków i nakraść się jak najwięcej przez 4 lata. Oczywiście Jezus nakazywał oddanie "Co cesarskie cesarzowi, co boskie Bogu"- jednak podatki w czasach Chrystusa były niskie i sprawiedliwe. A jednak nawet wtedy kwestionowano ich zasadność.
Żeby państwo jakoś funkcjonowało musimy jednak część swoich dochodów przeznaczyć na dobro wspólne. Jak więc ocenić, które podatki są uzasadnione, a które nie? Najlepiej kierować się czymś, co socjaliści od lat starają się zniszczyć - rozumem i logiką. Społeczeństwo powszechnie godzi się na utrzymywanie państwowego szkolnictwa, służby zdrowia, policji i wojska. Od biedy można się zgodzić na wspieranie tych gałęzi gospodarki. Jednak jak można zmuszać rodzica - który posyłając swoje dziecko do prywatnej szkoły odciąża resztę obywateli - do płacenia na państwową edukację? Jest to czyste złodziejstwo i absurd. To tak jakbym nie mając samochodu płacił akcyzę na paliwo. To samo tyczy się służby zdrowia. Jeżeli leczę się w prywatnych klinikach i zwalniam miejsce w szpitalu dla kogoś innego, dlaczego zmusza się mnie do utrzymywania publicznych szpitali?
Idźmy dalej. Pieniądze z akcyzy na benzynę zamiast na drogi idą na dotację górnictwa, stoczni i...kolei. Utrzymywanie przez kierowców kolei państwowych, z których przecież mając samochód najczęściej nie korzystają - jest rabunkiem w biały dzień. Co więcej tylko 12% zysków z akcyzy idzie na budowę autostrad! Czemu nie 100%? Bo akcyza tak samo jak składka emerytalna jest zwykłym podatkiem, który zasila wspólny wór i jest przejadana przez urzędników. Podatkiem jest obłożone dosłownie wszystko! Oprócz tego, że płacimy haracz od zarobków czy zysku, to na dodatek jesteśmy na każdym kroku wyzyskiwani przez podatki pośrednie. Ludziom trudno się przeciw nim buntować, bo są wliczone w cenę towarów, które kupujemy każdego dnia. Również sam podatek dochodowy jest niemoralny. Jest on bowiem karą za pracę. Im więcej pracujemy tym więcej musimy oddać. W połączeniu z niskimi progami podatkowymi prowadzi to do tego, że człowiekowi nie opłaca się polepszać swojego bytu.
Najlepiej hipokryzję rządu widać przy pobieraniu akcyzy za papierosy i alkohol. Na każdej paczce "rakotworów" możemy przeczytać, że palenie zabija. Rząd zamierza nawet (wzorem swoich towarzyszy z zachodu) nakazać naklejanie na pudelkach zdjęć przeżartych rakiem organów. To samo rządzący chcą zrobić z butelkami z alkoholem. Jednocześnie wpływy do budżetu ze sprzedaży tych zabójczych substancji sięgają kilku miliardów złotych. Rząd oczywiście będzie wydawał część tych pieniędzy na kampanie antynikotynowe przekładając jak zwykle pieniądze z jednej kieszeni do drugiej. No i przy okazji zatrudni kilkunastu kolesi w agencjach do walki z uzależnieniami. A obywatel....cóż- jak śpiewał Kazik:
"I właściwie kto wódki nie pije ten jest wywrotowcem, tak
Świadomie uszczuplającym dochody państwa - bezideowcem"
Coraz więcej przedsiębiorców przenosi swoje firmy do krajów bardziej przyjaznych gospodarczo. W Polsce otwierają ich przedstawicielstwa. Czy jest to moralne? Oczywiście! Firma, która płaci niskie podatki (choćby za granicą) by być bardziej konkurencyjna może pozwolić sobie na obniżkę cen. Skorzystają na tym konsumenci. A "hydra nienasycona" i tak poprzez VAT i inne janosikowe metody, ściągnie z obywatela haracz. Mark Twain napisał "Różnica między preparatorem zwierząt a poborcą podatkowym? Preparator zdziera tylko skórę". Mówi się, że na świecie tylko dwie rzeczy są pewne- śmierć i podatki. Niestety jedno od drugiego zasadniczo się nie różni....
Jest absurdem tak długo, jak długo uważamy funkc...
Odnośnie absurdów
co masz na myśli - kto to są hitlerzy?
Mógłb...
czy etyczne jest płacenie danin Hitlerom?
Ekonomia, a podatki. Chrześcijanin, a państwo
Paewł był wybitnym teologiem...
A jednak w Nowym Testamencie sprawa podatków pos...