słodki cukiereczek

KURSY E-LEARNING

Zobacz wszystkie kursy

PREZENTACJE

Banki centralne świata
Zobacz wszystkie prezentacje

WYSZUKIWARKA

w całym serwisie
Szukaj

Nie ma dobra bez pracy

Michał Wojciechowski | | sekcja: Biznes a etyka

Dodano: 2007-07-12 12:18:45

Dość popularne jest postrzeganie pracy jako przymusu, przykrej konieczności, zajęcia zabierającego czas, udręczenia. "Nie mam czasu", martwią się osoby pracujące zawodowo, albo też zajęte domem. Prawdziwe życie jest po godzinach pracy. Bliscy miewają do pracujących pretensje o nie poświęcanie im czasu itd. Jedynie pracy uważanej za ambitniejszą, czy też połączonej ze specjalną ofiarnością, przyznaje się samoistną wartość.

To szkodliwe odczucie ma pewne przyczyny w życiu społecznym, o których powiem na końcu, ale bywa też podpierane religijnie. W Księdze Rodzaju znajdują się słowa, z których wnioskowano, iż praca stanowi karę za grzeszność ludzi: Przeklęta niech będzie ziemia z twego powodu. W trudzie będziesz zdobywał z niej pożywienie (...). W pocie czoła będziesz zdobywał chleb (Rdz 3,17-19). Uważniejsze przeczytanie Pisma Świętego pozwala jednak dostrzec, że słowa te dotyczą nie pracy jako takiej, lecz związanego z nią trudu. Ten trud wynika stąd sytuacja człowieka, który zerwał z Bogiem, co czyni całe jego życie uciążliwym.

Natomiast sama praca, pojmowana jako twórcza aktywność i pozyskiwanie potrzebnych dóbr materialnych, jest czymś dobrym. Raj, ogród pierwszych ludzi, nie był miejscem błogiego lenistwa, czytamy bowiem: Wziął więc Pan Bóg człowieka i umieścił go w ogrodzie Eden, aby go uprawiał i strzegł (Rdz 2,15). Także Bóg stwarzający świat przedstawiany jest obrazowo jako ten, który pracuje.

Stary Testament uznaje więc za naturalne, konieczne i dobre, że ludzie pracują na utrzymanie: Nie ma nic lepszego dla człowieka, niż żeby jadł, pił i zażywał szczęścia dzięki swej pracy (Koh 2,24). Pracowitość jest więc godna pochwały, pracy powinna towarzyszyć radość i zapał. Należy szanować pracę uciążliwą (Syr 7,15: Nie brzydź się pracą na roli, bo Bóg ją stworzył; 2 Tm 2,6: Trudzący się rolnik pierwszy powinien korzystać z plonów). Nie oznacza to podejrzliwości wobec pracy kupca: Nie wstydź się (...) korzyści przy sprzedażach kupieckich (Syr 42,1.5). Dziś jest więcej rodzajów pracy fizycznej i umysłowej, od pracy robotnika po wynalazcę i przedsiębiorcę, ale to samo można by na ich temat powiedzieć.

Z obowiązku pracy wynika też prawo do jej owoców i do wypoczynku: Za pracę zapłać natychmiast, niech zarobek robotnika nawet do jutra u ciebie nie zostanie! (Tb 4,14); Godzien jest robotnik zapłaty swojej (Łk 10,7).

Praca należy więc do natury człowieka. Jest obowiązkiem moralnym i należy do koniecznych zasad życia społecznego. Św. Paweł pisze: Kto nie chce pracować, niech też nie je. (...) Niektórzy z was postępują wbrew porządkowi, wcale nie pracują, lecz zajmują się rzeczami niepotrzebnymi. Tym przeto nakazujemy i napominamy ich w Panu Jezusie Chrystusie, aby pracując ze spokojem własnym chleb jedli (2 Tes 3,10-12). Zachęcam was (...) aby spełniać własne obowiązki i pracować własnymi rękami (1 Tes 4,11).

Z tych względów tradycja chrześcijańska pracę bardzo pozytywnie. Dobrym przykładem i podsumowaniem może tu być encyklika Jana Pawła II Laborem exercens (1981), specjalnie pracy poświęcona. Stwierdził w niej między innymi: Praca stanowi podstawowy wymiar bytowania człowieka na ziemi (nr 4). Pierwszą podstawą wartości pracy jest sam człowiek - jej podmiot (nr 6). Praca jest dobrem człowieka - dobrem jego człowieczeństwa - przez pracę bowiem człowiek nie tylko przekształca przyrodę, dostosowując ją do swoich potrzeb, ale także urzeczywistnia siebie jako człowiek (nr 9).

Te stwierdzenia o ważności i obowiązku pracy współgrają z tym, co można stwierdzić na temat roli pracy w gospodarce. Produkcja dóbr materialnych wymaga różnych czynników, jak kapitał i surowce, ale tylko praca jest czynnikiem aktywnym, który pozwala uruchomić pozostałe. Należy ją więc uważać ją za czynnik główny. Kapitał powstał na skutek pracy. Człowiek nie jest przy produkcji narzędziem, lecz jej sprawcą i twórcą (Laborem exercens, nr 7, por. nr 12).

Co więcej, podobnie jest w sferze dóbr niematerialnych: kontakty z ludźmi, życie rodzinne, pomoc bliźniemu, wszystkie wymagają jakiegoś wysiłku, pracy, czy to wewnętrznej, umysłowej, czy fizycznej. Bez pracy nie ma żadnego dobra!

Nie należy więc redukować pracy do rzędu jednego z wielu towarów, gdyż nie da się jej oderwać od pracującego człowieka, praca nie jest przedmiotem. Ma jedynie pewne cechy towaru, gdy jest przedmiotem kupna i sprzedaży. Tym bardziej nie powinna być na rynku dyskryminowana. Może to być doraźnie wygodne dla przedsiębiorców, ale źle służy całej gospodarce, gdyż osłabia jej motor.

Praca nie jest przy tym celem samym w sobie, powinna sensownie służyć ludziom (warunku tego nie spełnia praca niszcząca, praca marnowana, a także "pracoholizm", który może szkodzić pracującemu i jego bliskim). Celem gospodarki w ogóle jest zresztą człowiek, który z niej korzysta.

Oznacza to, że zdrowy ustrój gospodarczy to taki, która skłania ludzi do pracy, stwarza możliwość pracy i sprzyja dobremu wykorzystaniu pracy. Taka gospodarka jest zarazem bardziej moralna, ponieważ sensowna praca sprzyja i materialnemu, i duchowemu życiu jednostek. I tu okazuje się, że od pozornie ogólnych rozważań teologicznych blisko jest do ocen i wniosków praktycznych: w naszym kraju gospodarka tych kryteriów przecież nie spełnia.

Nie skłania do pracy, gdyż jest ona obciążona wysokimi podatkami i składkami, co pomniejsza widoczne owoce pracy. Ponadto praca jest skrępowana kłopotliwymi przepisami. Od pracy odciągnęła łatwość przejścia na emeryturę i zasiłki - w rezultacie mamy w Polsce najmniejszy chyba w Europie odsetek ludzi, którzy pracują zawodowo! Tym wyższe są podatki i kółko się zamyka.

Skrępowanie podatkami i przepisami hamuje przedsiębiorczość, a tym samym powoduje bezrobocie. Gdyby nie ogromna emigracja, byłoby ono tragicznie wysokie, a i tak jest dotkliwe, zwłaszcza w regionach biedniejszych. Z kolei bezrobocie sprzyja zaniżaniu wynagrodzeń.

Zbiurokratyzowanie powoduje też złe wykorzystanie pracy: bardzo często robi się to, na co pozwalają przepisy, a nie to, co byłoby korzystniejsze. Zawiłe prawo to także jałowa praca mnóstwa przedsiębiorców, księgowych i urzędników. Złe wydawanie pieniędzy z podatków przez władzę oznacza marnotrawstwo, a wiadomo, że pieniądze publiczne zawsze są wykorzystywane mniej efektywnie.

I tu odkrywamy ważną przyczynę, dla której panuje taka niechęć do pracy. W zdrowym systemie społeczno-gospodarczym praca pozostaje wysiłkiem, ale nie musi to być wysiłek tak zniechęcający, stresujący, czasem jałowy. Takim czynią go głównie złe prawa i biurokracja. Wina za wstręt do pracy leży w znacznej części po stronie państwa i polityki, a nie tylko w grzechu lenistwa.

Designed byDesigned by f.k.anda
Mapa SerwisuMapa Serwisu Kanały RSSKanały RSS O serwisieO serwisie KontaktKontakt