s³odki cukiereczek

KURSY E-LEARNING

Zobacz wszystkie kursy

PREZENTACJE

Banki centralne ¶wiata
Zobacz wszystkie prezentacje

WYSZUKIWARKA

w ca³ym serwisie
Szukaj

Zwi±zek zawodowy - szczyt etycznych warto¶ci czy szkodliwy bo¿ek?

£ukasz Adamski | £ukasz Adamski | sekcja: Biznes a etyka

Dodano: 2007-06-18 15:31:53

Wraz z rozwojem industrialnym i postêpem technicznym, który wed³ug pokrêtnej logiki socjalistów doprowadzi³ do biedy miliony ludzi ( a mo¿e od razu miliardy???) swoje istnienie podkre¶la³y zwi±zki zawodowe. Zrodzi³y siê one w szczytnych celach obrony interesów pracowniczych. Niestety po nied³ugim czasie przekszta³ci³y siê ( nie w ka¿dym oczywi¶cie przypadku) w zaplecze marksistów( w Europie) i w³oskiej mafii ( w USA).

Oliver Twist u boku rodzica.

Ko¶ció³ Katolicki od zawsze wspiera³ ich istnienie i nieraz nie¶wiadomie ( pewnie z powodu posiadania z³ych doradców ekonomicznych) bezgranicznie ufa³ w ich pozytywn± rolê. Ka¿dy papie¿ zwraca³ uwagê, ¿e nadrzêdn± powinno¶ci± jest dbanie o sprawiedliwo¶æ spo³eczn± a jak s³usznie zauwa¿y³ Stanis³aw Michalkiewicz „Niepokoi ju¿ sama nazwa: sprawiedliwo¶æ spo³eczna. Dodany do rzeczownika przymiotnik wskazuje, ¿e sprawiedliwo¶æ spo³eczna musi czym¶ istotnym ró¿niæ siê od sprawiedliwo¶ci zwyczajnej, bo w przeciwnym razie mówiliby¶my po prostu o sprawiedliwo¶ci". Pierwszym papie¿em szczegó³owo zajmuj±cym siê kwesti± zwi±zkowców by³ Leon XIII, który w swojej encyklice Rerum novarum zachêca robotników do zrzeszania siê w obronie przed wyzyskiem. Jako pierwszy papie¿ pisa³ o s³uszno¶ci tzw. poziomu p³ac. Widzia³ j± jako p³acê rodzinn±, która powinna starczyæ na jej utrzymanie, co samo w sobie jest utopi±. Jak bowiem mo¿na wyliczyæ kwotê potrzebn± do zapewnienia godnego utrzymania rodziny? Czy wysoko¶æ zarobków ma zale¿eæ wy³±cznie od ilo¶ci potomstwa? Doktryna ta u samych swoich podstaw jest niesprawiedliwa, bowiem faworyzuje rodziny wielodzietnie i powoduje, ¿e wynagrodzenie nie zale¿y od efektywno¶ci pracy, co jest pierwszym gwo¼dziem do trumny dobrobytu spo³eczeñstwa. Ojciec ¦wiêty pisa³, ¿e: „osamotnieni i bezbronni, zostali wydani na ³up nieludzko¶ci panów i nieokie³znanej chciwo¶ci wspó³zawodników. [...] gar¶æ mo¿nych i bogaczy na³o¿y³a jarzmo prawie niewolnicze niezmiernej liczbie proletariuszy". W pu³apkê nadmiernego demonizowania przedsiêbiorców wpad³ nawet najwybitniejszy papie¿ XX wieku Jan Pawe³ II pisz±c, ¿e przedsiêbiorcy pod±¿aj±c za „zasad± najwy¿szego zysku, usi³owali ustanowiæ mo¿liwie najni¿sze wynagrodzenie za pracê wykonywan± przez robotników". Oczywi¶cie najdalej w swoich rozwa¿aniach posuwa³ siê Pawe³ VI. Jego uleg³o¶æ wobec socjalistycznych idei odbija³a siê w stwierdzeniach typu: „ z pewnej formy kapitalizmu zrodzi³o siê tak wiele cierpieñ, tyle niegodziwo¶ci i walk bratobójczych, których skutki jeszcze teraz odczuwamy, by³oby jednak nies³usznie, gdyby wzrostowi uprzemys³owienia przypisywano nieszczê¶cia, jaki wynik³y z b³êdnych i szkodliwych pogl±dów ekonomiczny z tym¿e zwi±zanych". Trudno jest powiedzieæ o jakie cierpienia i bratobójcze walki odczuwalne w latach 60-tych chodzi³o Jego ¦wi±tobliwo¶ci. II wojna ¶wiatowa? O ile mi wiadomo wywo³ana zosta³a przez dwa SOCJALISTYCZNE re¿imy- narodowy i bolszewicki. Wietnam? Agresorem byli czerwoni. Zatoka ¦wiñ? Znów bolszewicy. Je¿eli Monitini posuwa³ siê do g³oszenia tak niesprawiedliwych oskar¿eñ to ³atwo jest wyt³umaczyæ czasami b³êdn± ocenê papiestwa niektórych idei ekonomicznych. Nie mo¿na oczywi¶cie papie¿om odmówiæ racji w ich wywodach. Nikt o zdrowych zmys³ach nie bêdzie przeczy³, ¿e istnieli jak i istniej± nieuczciwi pracodawcy wyzyskuj±cy swoich podw³adnych. Jednak skala krytyki kapitalistów zarówno przez spo³eczeñstwa jak i papiestwo jest niesprawiedliwa. Jak pisze w ksi±¿ce „Ko¶ció³ a wolny rynek" Thomas E. Woods: „ W ogóle nie wspomina siê, a je¶li ju¿ to zdawkowo, o radykalnym podniesieniu standardów ¿ycia, widocznych w¶ród szerokich mas ludno¶ci od czasu rewolucji przemys³owej a¿ do dnia dzisiejszego, tudzie¿ znacznej podwy¿ce mocy nabywczej p³ac, jaka mia³a miejsce przez ca³y wiek XIX. Jest to z pewno¶ci± jedno z najbardziej zdumiewaj±cych zjawisk w nowoczesnej europejskiej historii gospodarczej, jednak z jaki¶ wzglêdów nie dochodzi ono w ogóle do g³osu w encyklikach spo³ecznych" i dalej cytuje Wiliama Luckey'a : „ Leona XIII trudno usprawiedliwiæ z tego rodzaju wypowiedzi. Korzystaj±c z danych dotycz±cych oczekiwanej d³ugo¶ci ¿ycia, do których Leon powinien mieæ swobodny dostêp, ³atwo zauwa¿yæ, ¿e u zarania XIX wieku ¶rednia d³ugo¶æ ¿ycia w Anglii wynosi³a 37 lat, podczas gdy po okresie 1871-1875, na oko³o 20 lat przed Rerum novarum, nast±pi³ szybki wzrost d³ugo¶ci ¿ycia- tak, ¿e do roku 1900 przeciêtny Anglik móg³ oczekiwaæ 50 lat ¿ycia". Nie inaczej jest w dzisiejszych czasach, gdy kaznodzieje za niskie wynagrodzenie robotnika krytykuj± zawsze pracodawcê a nie prawdziwego wyzyskiwacza czyli RZ¡D, który zabiera po³owê wynagrodzenia. Pomija siê fakt, ¿e podczas rewolucji przemys³owej to w³a¶nie w³a¶ciciele fabryk wyrywali ze wsi umieraj±cych z g³odu ludzi, daj±c im mo¿liwo¶æ przetrwania. Innym wyt³umaczeniem negatywnego nastawienia do rozwoju przemys³owego mo¿e byæ antykapitalistyczna propaganda promarksistowskich intelektualistów takich jak Dickens. Ile¿ to mitów naros³o wokó³ pracy w fabrykach dzieci? Nie ulega w±tpliwo¶ci ,¿e ich sytuacja w zak³adach pracy ( z dzisiejszego punku widzenia) by³a z³a i oczywiste równie¿ jest to ,¿e dzieci nie powinny pracowaæ w ciê¿kich warunkach. Nale¿y jednak spojrzeæ na kontekst historyczny- gdyby ma³oletni nie pracowali za wynagrodzenie w fabryce, musia³yby pracowaæ jeszcze ciê¿ej ( bez wynagrodzenia) na polu ze swoimi rodzicami a pamiêtajmy, ¿e ¶miertelno¶æ dzieci na wsiach by³a ogromna. Poza tym wiêkszo¶æ prac dzieci polega³a na przyk³ad na pilnowaniu maszyn przêdzalniczych albo wymianie zerwanych nici. Na dodatek wiele dzieci pracowa³o w obecno¶ci swoich rodziców, którzy nie pozwoliliby aby ich pociechy wykonywa³y zbyt ciê¿k± pracê. Najciê¿sze i najbardziej niebezpieczne prace wykonywa³y dzieci.....z PAÑSTWOWYCH przytu³ków. To kolejny dowód, ¿e cz³owiek jest najciê¿ej wyzyskiwany przez RZ¡D! Pozwoli³em sobie na dygresjê o dzieciach by pokazaæ, ¿e nie zawsze obraz, który mamy zakodowany przez socjalistyczne szkolnictwo w g³owach jest prawdziwy i obiektywny.

Syndrom Jimmeigo Hoffy

To samo siê tyczy zwi±zków zawodowych. My Polacy jeste¶my szczególnie przywi±zani do romantycznego mitu o jednym facecie z Solidarno¶ci, który rozwali³ drug± co do wielko¶ci potêgê militarn± ¶wiata. Taki hollywoodzki obraz rzeczywisto¶ci spowodowa³ bezkrytyczn± ocenê zwi±zkowców i ich postulatów. Nawet je¶li burzymy siê na widok chuliganów- górników wybijaj±cych szyby w mie¶cie Warszawa, to nie mamy odwagi g³o¶no ich krytykowaæ, bo przecie¿ górnikom z uwagi na ich ciê¿k± pracê SIÊ NALE¯Y! Nie widzieæ czemu nie nale¿y siê ju¿ ratownikom WOPR, policjantom, ¿o³nierzom czy nauczycielom ( bo maj± d³ugie wakacje?) czy nawet dziennikarzom ( a co ja tez chcê zado¶æuczynienia ,¿e mój OZON pad³ rok temu!) Nierówne traktowanie obywateli wspó³cze¶nie to ju¿ norma. Dlaczego podatnicy maj± siê niby sk³adaæ na odszkodowania dla rolników czy plantatorów za to, ¿e by³a susza a ju¿ nie maj± pomagaæ hotelarzom nad morzem je¶li lato jest deszczowe? Otó¿ odpowied¼ jest prosta dziennikarze, nauczyciele czy hotelarze nie s± terrorystami z kilofem w rêku. Wszyscy akceptuj± bosk± naturê ¶wiata i licz± siê z prawami przyrody czy prawami rynku...wymy¶lonymi przez Boga ( odsy³am do poprzednich tekstów, gdzie o tym piszê) Rozumia³ to Jan Pawe³ II, który oprócz poparcia dla idei zrzeszania siê, racjonalnie napisa³ (jako jedyny papie¿): „ ( Zwi±zki zawodowe- przyp. £.A) powinny jednak byæ tak kszta³towane i tak prowadziæ dzia³alno¶æ, by troszczyæ siê o dobro wspólne ca³ego spo³eczeñstwa, a nie tylko o dobro swoich cz³onków, gdy¿ grozi to swoistym rodzajem egoizmu grupowego". Zwi±zkowcy nie dbaj± jednak o to ,¿e przez uzyskanie specjalnych ¶wiadczeñ pozbawiaj± chleba, zwolnionego z upad³ej ( przez podniesienie podatków) firmy cz³owieka. Ma³o kto zdaje sobie sprawê, ¿e zwi±zkowcy pozbawiaj± mo¿liwo¶ci zarobku nawet ludzi z w³asnej bran¿y. Zauwa¿y³ to wybitny ekonomista Murray Rothbard, który napisa³: „Zasadnicze znaczenie ma to, ¿e zwi±zki nalegaj± na ustanowienie p³acy minimalnej powy¿ej poziomu, jaki nie istnia³ . Postêpuj±c tak si³± rzeczy ograniczaj± one liczbê ludzi, których pracodawca mo¿e zatrudniæ". Czêsto zdarza siê, ¿e tzw. ³amistrajki s± zastraszani i nawet bici przez swoich kompanów za odmowê uczestnictwa w prote¶cie. Zwi±zki zawodowe maj±c mo¿liwo¶æ strajku kontroluj± w rzeczywisto¶ci przedsiêbiorstwa. Je¿eli zwi±zkowcy maj± w³adzê decydowania kto zostanie przyjêty do firmy, w której pracuj±, ograniczaj± dostêp do danego zawodu innym ludziom- co w bezpo¶redni sposób odbija siê na konsumentach, którzy s± pozbawieni najlepszej us³ugi za najni¿sza kwotê. Dzia³anie takie uniemo¿liwia rozwój pracownika, który pewny o swoje miejsca pracy po prostu zaczyna „spoczywaæ na laurach". To tak jakby student mia³ gwarantowan± trojkê na egzaminie- nie mia³by motywacji w³o¿yæ wysi³ki w pracê by ten egzamin zdaæ. Milton Friedman pisa³: „Wielu pracowników, z uwagi na przeszkody stawiane przez zwi±zki, nie mo¿e wykorzystywaæ swych kwalifikacji do produkcji najwy¿ej cenionych dóbr. Zmuszeni s± braæ prace, przy których ich wydajno¶æ jest ni¿sza. Koszyk dóbr dostêpnych dla wszystkich jest wiêc mniejszy od tego, jaki móg³by byæ." Margaret Thatcher twierdzi³a ¿e to zwi±zki sprawi³y, ¿e wielu ich cz³onków straci³o pracê wskutek wygórowanych ¿±dañ zwiêkszenia p³ac za nie wystarczaj±c± produkcjê, powoduj±c przy tym, ¿e brytyjskie towary sta³y siê niekonkurencyjne. Najbardziej destrukcyjn± dzia³alno¶æ prowadzi jednak kierownictwo zwi±zkowe, które utrzymuje siê nie z pracy w danej placówce, ale z wysokiej pensji zwi±zkowca ( i wielu specjalnych premii - jak wyjazdy zagraniczne, nowe samochody etc). To w³a¶nie oni wbrew interesowi robotnika i w obawie przed strat± ciep³ej posadki wystêpuj± przeciwko modernizacji czy prywatyzacji zak³adów pracy. Jak podaje w swojej pracy „Prawicowa koncepcja pañstwa- doktryna i praktyka" Tomasz Cukiernik, badania przeprowadzone w 2000 roku w dwudziestu krajach OECD, w tym w Polsce, wykaza³y, ¿e "zwi±zki zawodowe i ich nomenklatura fatalnie wp³ywaj± na kondycjê ekonomiczn± przedsiêbiorstw. A¿ 88 proc. firm, w których nie ma zwi±zków zawodowych, osi±ga mniej wiêcej o 15 proc. lepsze wyniki finansowe ni¿ spó³ki uzwi±zkowione". W USA zwi±zki zawodowe by³y idealnym miejscem dla rozwoju w³oskiej mafii, która dziêki posiadaniu w ich strukturach swoich przedstawicieli, kontrolowa³a najwiêkszymi przedsiêbiorstwami. Najs³ynniejszym przyk³adem potêgi owej ga³êzi Cosa Nostry by³a dzia³alno¶æ Jimmiego Hoffy, który przyczyni³ siê do uchwalenia prawa o zwi±zkach zawodowych, które mówi³o ,¿e nie mog± istnieæ firmy w których czê¶æ pracowników nale¿y do zwi±zku, a czê¶æ nie. Ten gangster, który bezlito¶nie okalecza³ osoby nie chc±ce wst±piæ do zwi±zku, sta³ siê uciele¶nieniem walki o prawa robotników i dzi¶ jego syn stoi na czele wielkiego zwi±zku Teamsters. Politycy oczywi¶cie przymykali oko na infiltracjê mafijn± przedsiêbiorstw...bo przecie¿ zwi±zkowcy zapewniali im g³osy robotników podczas wyborów.

I co na to katolik?


„W obrêbie wspó³czesnej katolickiej nauki spo³ecznej nie s± podejmowane ¿adne próby racjonalnego uzasadnienia, dlaczego w b³êdzie s± wyznawcy wydajno¶ciowej teorii p³ac; dlaczego b³êdem rzeczowym jest twierdzenie, i¿ sztuczne podwy¿ki p³ac prowadz± do bezrobocia; wreszcie dlaczego korzy¶ci przypadaj±ce wybranym robotnikom, mog±cym cieszyæ siê wy¿szymi p³acami, maj± moralnie przewa¿aæ nad szkod± wyrz±dzona innym robotnikom, którzy s± przeto skazani na szukanie sobie pracy w gorzej p³atnych zawodach, lub te¿ w ogóle nie mog± znale¼æ zatrudnienia" - pisze Thmas Woods. Papie¿e szczerze w swoich rozwa¿aniach bronili rodziny i prawa jej g³owy do wystarczaj±cego zarobku. G³osili, ¿e prawo do zrzeszania siê jest podstawowym prawem cz³owieka. Jednak nigdy ( oprócz JPII) nie analizowali dog³êbnie sytuacji chlebodawcy- kapitalisty. A co z prawem do niezrzezeszania siê? Co z rodzinami przedsiêbiorców, którzy bankrutuj± z powodu zbyt wysokich podatków na³o¿onych przez protesty zwi±zkowców? Co z lud¼mi, którzy z powodu sztucznie zawy¿onych p³ac stracili pracê? Co z prawem do pracy, które trac± przedsiêbiorcy, nie mog±cy konkurowaæ z dofinansowywanymi przez pañstwo nierentownymi przedsiêbiorstwami? Mam nadziejê, ¿e który¶ papie¿ odpowie kiedy¶ na te wszystkie pytania. Na razie powinni¶my pozostaæ przy przestrzeganiu przykazania- Nie kradnij. Ani jako zwi±zkowiec, ani jako pracodawca.  

Designed byDesigned by f.k.anda
Mapa SerwisuMapa Serwisu Kana³y RSSKana³y RSS O serwisieO serwisie KontaktKontakt