Serwis Edukacji Ekonomicznej dofinansowany przez NBP

drukuj artykuł wyślij znajomemu komentarze:

Przekaźniki GSM na kościołach

Wojciech Matuszny | Poradnik gospodarczy | Dodano: 2010-08-10

By obsłużyć ogromną liczbę rozmów wykonywanych przez telefony komórkowe, zapewniając rozmówcom optymalną jakość połączenia i ergonomię, operatorzy zmuszeni są do ciągłej rozbudowy i modernizacji infrastruktury sieci. Ekonomia budowy nowoczesnej sieci zakłada podział obszaru objętego planowanym zasięgiem na elementy zwane komórkami. W niejednej z takich komórek idealną lokalizacją okazuje się wieża kościelna.


Kto z nas nie korzysta przynajmniej z jednego telefonu komórkowego? Przy dzisiejszym sposobie życia jest to praktycznie niemożliwe. Aby jednak wybrać odpowiednią sieć, tak aby niezależnie od tego, w którym z pokoi mieszkania przebywamy „tzw. zasięg był pełny" niezbędna okazuje się bliskość stacju bazowej. Rozbudowa sieci komórkowych w naszym kraju jest jednak niezwykle trudna. Polskie prawo i przepisy administracyjne traktują budowę przekaźników na równi z budową zanieczyszczających środowisko fabryk. Wzrost liczby potencjalnych klientów oznacza większy ruch w sieci, a tym samym większe jej obciążenie. By obsłużyć ogromną liczbę rozmów, zapewniając rozmówcom optymalną jakość połączenia i ergonomię, operatorzy zmuszeni są do ciągłej rozbudowy i modernizacji infrastruktury sieci. Wiąże się to przede wszystkim z budową stacji bazowych. Ich liczba i rozmieszczenie zależą przede wszystkim od zapotrzebowania na realizację połączeń, ukształtowania terenu i strategii operatora. Ekonomia budowy nowoczesnej sieci zakłada podział obszaru objętego planowanym zasięgiem na elementy zwane komórkami.

Wieże kościelne

W niejednej z takich komórek idealną lokalizacją okazuje się wieża kościelna. Operatorzy komórkowi wskazują iż każdy właściciel nieruchomości, również proboszcz, godząc się na umieszczenie przekaźnika uzyskuje korzyści w postaci opłat - czynszu. Obowiązują identyczne zasady jak w przypadku innych miejsc (dachy, kominy). Wysokość czynszu jest elementem konkretnej umowy i zależy od wielu czynników.

Warto więc, przed podpisaniem zgody na umieszczenie stacji na naszej wieży, zasięgnąć opinii osób, które już podpisały umowę dzierżawy z którymś z operatorów. Pamiętajmy, że nie chodzi tutaj bynajmniej o komercjalizowanie aspektu sacrum. Dzierżawa jest nieodzownym elementem rzeczywistości. Sieć telefonii komórkowej nie jest bynajmniej organizacją non profit i za swoją działalność pobiera od nas- szarych użytkowników, opłaty- czy to abonamentowe, czy też w postaci opłat za połączenia. Zgoda na bezabonamentową dzierżawę nie świadczy o naszej dobroci, a bardziej o braku operatywności. Zastanówmy się przecież czy elektrownia lub rozdzielnia gazu dostarczy nam ich produkt za darmo. Oczywiście nie. Jakich korzyści można oczekiwać ponadto? Na pewno tego, co możemy dostać w barterze, co operatora nie kosztuje nic, a dla nas stanowi łakomy kąsek. Mam tu na myśli opłaty abonamentowe za parafialne numery telefonów. Operatorzy niechętnie mówią o korzyściach, co mnie osobiście dziwi, gdyż korzyści są obopólne. Na moje zapytanie wystosowane do rzeczników 4 największych operatorów komórkowych odpowiedział tylko jeden. Czyżby operatorów nie interesowały te lokalizacje?

Wieże kościelne są zwykle w doskonałych lokalizacjach, jednak ich wykorzystanie jest o wiele bardziej skomplikowane na przykład z uwagi na wymagania wizualizacyjne czy konserwatorskie." Istotnie w przypadku świątyń wpisanych na listę zabytków, powinniśmy zapomnieć o adaptowaniu ich pod potrzeby sieci komórkowych, czy zwyczajnych anten satelitarnych. Te z kolei nie powinny być umieszczane w ogóle ani na świątyniach, ani na elewacjach Kościołów.  Nie potrzebują także specjalnych lokalizacji, ani nie są obwarowane regulacjami prawnymi. Można je spokojnie montować na elewacjach domów parafialnych.

Estetyka

Niezwykle ważne są też względy estetyczne. Źle zamontowana wieża nie tylko będzie irytować parafian, ale straszyć gości i przejeżdżających. Liczba stacji i ich umiejscowienie, zależy do parametrów sieci. Miejsca pod budowę nadajnika wybierane są bardzo precyzyjnie. Często jednak postawienie w nich BTS-a graniczy z cudem. Obecnie nie ma jednoznacznych dowodów na negatywny wpływ BTS-ów na zdrowie człowieka, jednak w myśl przepisów polskiego prawa stacja bazowa jest urządzeniem, "mogącym pogorszyć stan środowiska naturalnego". Co za tym idzie urządzenie takie musi uzyskać pozytywną opinię Ministerstwa Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa. Opinia taka jest wydawana po zbadaniu rozkładu gęstości mocy pochodzącej z anten stacji. Emitowane przez nie pole elektromagnetyczne może negatywnie oddziaływać na środowisko naturalne. W Polsce normy określające wartość dopuszczalnej gęstości mocy zakładają maksymalne dopuszczalne wartości kilkakrotnie mniejsze niż np. w krajach Unii Europejskiej.

Stawianie sieci

Na początku inwestor musi zakupić teren i uzyskać pozwolenie na budowę zgodnie z lokalnym planem zagospodarowania terenu. W myśl obowiązujących przepisów każda wolno stojąca konstrukcja wyższa niż 3 m jest traktowana jako budowa. Stawiając więc na dachu Kościoła maszt z antenami oraz skrzynkę mieszczącą aparaturę, inwestor musi uzyskać te same dokumenty i pozwolenia co przy budowie np. domu. Budowa wspornika anten stacji BTS wymaga opinii Głównego Inspektoratu Lotnictwa i Dowództwa Wojsk Lotniczych w sprawie bezpieczeństwa lotów. Po uzyskaniu pozwolenia na budowę inwestor musi odczekać 14 dni, po czym może rozpocząć prace. Jeżeli w ciągu tego czasu ktoś złoży odwołanie od decyzji, mając do tego konkretne podstawy, rozwój sieci zostaje powstrzymany do czasu ustalenia zasadności odwołania. Często, po ominięciu wszystkich problemów natury biurokratycznej, budowa nie może dojść do skutku z przyczyn wynikających z ludzkiej niewiedzy. W dużych skupiskach ludności przekaźniki montowane są na dachach kościołów w bezpośrednim sąsiedztwie mieszkań, może wzbudzić sprzeciw lokatorów i skutecznie powstrzymuje inwestycje operatorów. Głównym powodem protestów osób zamieszkujących okolice planowanej lokalizacji jest obawa przed promieniowaniem emitowanym przez urządzenia nadawcze, czego jednak nie udało się całkowitej wykluczyć.

Promień oddziaływania

Promień waha się od 1 do 35 km. Nie jest to jednak regułą. W dużych skupiskach ludności wymagane jest większe zagęszczenia struktury urządzeń przekaźnikowych. Bywa, że w centrum dużych aglomeracji anteny montuje się w kilkudziesięciometrowych odstępach. W okolicach terenów zaludnionych słabiej stawia się zazwyczaj przekaźniki telefonii cyfrowej co kilka kilometrów, zaś na terenach niezabudowanych - co kilkadziesiąt.


Podsumowanie

Podsumowując, należy zauważyć, że kościoły są idealnymi lokalizacjami dla przekaźników telefonii komórkowej, jednak nasze obawy i niewiedza są częstą przyczyna podpisywania nieuczciwych porozumień dzierżawy, nasze wydatki na połączenia telefoniczne wzrastają, wieża kościelna jest oszpecona, my czujemy się oszukani, a parafianie protestują. Przy odrobienie dobrej woli możemy mieć zamiast tego świetny zasięg w parafii, idealne umowy abonamentowe, darmowy Internet, lub pieniądze z czynszu na pokrycie kosztów ogrzewania świątyni. W takich sytuacjach musimy przyjąć pewna hierarchię wartości i trzymać się jasno wyznaczonych priorytetów.


Opracowano na podstawie:

http://www.pcworld.pl

Ireneusz Zdrowak: „W zasięgu cyfrowych połączeń"

Komentarze

Ilość komentarzy: dodaj komentarz rozwiń wszystkie

Dodaj komentarz

wszystkie pola, oprócz adresu email, są wymagane
Newsletter Newsletter

Aktualności z Serwisu Edukacji Ekonomicznej prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Nowości z działu

Polecamy w serwisie

Ostatnio komentowane

Słownik pojęć ekonomicznych

Dictionary
alfabetycznie

a b c d e f g h i j k l m n o p r s t u w y z