Serwis Edukacji Ekonomicznej dofinansowany przez NBP

drukuj artykuł wyślij znajomemu komentarze:

Duchowny - marketingowiec?

Wojciech Matuszny | Poradnik gospodarczy | Dodano: 2010-08-04

Czy osoba duchowna może lub powinna być specjalistą ds. marketingu? Z tym pytaniem zderzyło się niewątpliwie wielu duchownych. Zwykło się mówić, że dobrze pojęty marketing stanowi dźwignię handlu. Czy jednak w Kościele katolickim możemy mieć do czynienia z marketingiem w klasycznej postaci?



Marketing parafialny

Dla statystycznej osoby marketing kojarzy się z reklamą, a to z kolei ma pejoratywne zabarwienie i psychologiczne konotacje społeczne wiążące ją z manipulacją. Dla potrzeb artykułu marketing nazwiemy handlem aktywnym, wychodzącym naprzeciw potrzebom klienta, próbującym te potrzeby uświadamiać oraz pobudzać, a nawet kreować i zaspokajać. Wierni to najważniejszy element parafii, jeśli nie ma wiernych, parafia traci rację bytu. Duchowni zostali wyposażeni w wiele technik wspomagających proces szerzenia wiary: Zastanówmy się więc, czy duchowny w dzisiejszej dobie może sobie pozwolić na niebycie specjalistą ds. marketingu. Według Jaya Abrahama, wyróżnia się trzy sposoby zwiększania zyskowności firmy poprzez działania marketingowe, parafrazując jego definicję na potrzeby artykułu Ksiądz-  spec. od marketingu ma 3 płaszczyzny, na których musi się wykazać, są to: dbanie o potrzeby wspólnoty parafialnej, w tym dbanie o budżet parafii, skłanianie parafian do aktywnego angażowania się w życie parafii, wszczepienie w nich potrzeby przełożenia życia chrześcijańskiego na grunt codzienności. Połączenie tych trzech działań musi doprowadzić do wzrostu zawartości „katolicyzmu w katolikach".

Dostępne środki promocji

Jakie środki dotarcia do wiernych ma osoba duchowna? Bezkonkurencyjny jest przykład życia, ale oprócz niego nie możemy zapomnieć o ambonie, gazetce parafialnej, stronie internetowej, katechezach, gablocie parafialnej, wizycie duszpasterskiej, czy też wykorzystaniu dostępnych możliwości i technik w celu poprawienia rentowności parafii. Czy to musi wystarczyć? Nie musi, próbując wykorzystać wszystkie możliwości, opuścilibyśmy te najprostsze i najskuteczniejsze. Duchowny marketingowiec to z jednej strony kreatywny, doskonały strateg, z drugiej zaś wzór do naśladowania. Od 2 tyś lat nie wiele się zmieniło w tej materii. Sam Chrystus posyłając Apostołów nakazał im przebiegłość węża i nieskazitelność gołębia. Także dziś, jeżeli zabraknie jednej z tych cech, posługa duchownego będzie szwankować. Wymagania, które stoją przed dzisiejszym Kapłanem podobnie jak w innych branżach wymagają znajomość promowanej materii i utożsamiania się z tym, co promujemy. Na rynku pracy pracodawcy często wśród wymagań stawianych aplikantom stawiają umiejętności miękkie takie jak komunikatywność, umiejętność prezentacji i zdolności interpersonalne oraz negocjacyjne. Sukces działań marketingowych osoby duchownej to w dużej mierze jej innowacyjność. Idealny kapłan marketingowiec powinien charakteryzować się proaktywnością, inicjatywą w działaniu, a przede wszystkim kreatywnością, zdolnością analitycznego myślenia i zorientowaniem na realizację założonych celów. Każdą z powyższych form masowego dotarcia rozważyliśmy w oddzielnych artykułach, teraz skupmy się więc nad ich marketingową funkcją i sposobem wykorzystania różnych aspektów psychosomatycznych dla osiągnięcia naszych celów. Na początku zastanówmy się czy możemy wykorzystać zmysły? Podejście wielozmysłowe pozwala wiernym myśleć o swych doświadczeniach z kościołem w sposób niezwykły. Jeśli chodzi o zmysł wzroku, pamiętajmy, że jeden obraz wart jest tysiąca słów. O tym zmyśle warto pamiętać w sposób szczególny przygotowując np. reklamę outdoorową przed świątynią, projektując chrzcielnice, tabernakulum, nawy boczne, tworząc stronę www parafii czy też projektując gablotę, lub konspekt katechezy etc. Wierni poprzez zmysł wzrokowy wchodzą w nasz świat, ale tak na prawdę jest to obraz Kościoła. Nie chodzi tutaj bynajmniej o przykłady, stosowane w średniowieczu, kiedy posługiwano się często swoistym obrazem życia po śmierci, czy pojęciem bytów niematerialnych, których obecność wyznajemy w składzie apostolskim. Dla osoby, której w potocznym tego słowa znaczeniu słoń nadepnął na ucho kiepskim przykładem będzie obraz nieba, jako wiecznego śpiewu, przed Tronem Boga. Tutaj przykłady można mnożyć, ale odpowiedni dobór obrazu może mieć kluczowe znaczenie dla ogólnej oceny homilii katechezy etc. Innym dość istotnym elementem okazuje się być element dźwiękowy. Pamiętajmy o tym także podczas homilii, pomijając jej wartość merytoryczną odpowiednio modulujmy głos, oczywiście bez patetyzmu, ale pamiętajmy z drugiej strony, aby nie mówić „nad głowami" odbiorców, ale aby docierać do ich uszu. Chodzi głównie o stworzenie interakcji. Żyjemy przecież wśród wielkiej ilości komunikatów marketingowych.

Relacje z wiernymi

Zadajmy sobie pytanie, jaki jest dzisiejszy człowiek, do którego chcemy dotrzeć i którego chcemy „złowić"? Jest on znudzony i zmęczony atakującymi go z każdej strony nachalnymi hasłami reklamowymi. Dlatego, aby go zdobyć trzeba czasami mocno się wysilić. Budowanie strategii wizerunkowej wymaga uwzględnienia wielu platform medialnych, z których korzystamy. Warto mieć własny styl prezentowania informacji, ale jednocześnie zadbać o to, by treść była dostosowana do specyfiki medium, z którego korzystamy. Największą dowolność zastosowanych form przekazu daje nam internet. W przypadku sieci trudność polega jednak na tym, że bardzo ciężko kontrolować wszystkie treści, jakie okazują się na nasz temat. W dzisiejszej dobie muszą ulec zmianie relacje między duchownymi, a wiernymi. Nie da się już zatrzymać aktywności wiernych, trzeba się w nią umiejętnie włączyć, aby nie przegapić procesu budowania naszego wizerunku przez nasze otoczenie. Budujmy dialog miedzy kapłanami, a wiernymi. Wierni mogą wypowiadać się na tematy wiary i moralności, na tematy religii i duchownych, na blogach i forach, a także na serwisach społecznościowych. Naszym zadaniem jest aktywne uczestnictwo w tej dyskusji, poprzez dostarczanie nowych informacji oraz adekwatne reagowanie. Należy się „dobrze sprzedać". Zadanie kapłana nie ogranicza się jedynie do działań administracyjno gospodarczych w powierzonej sobie placówce. Kapłan szczególnie dzisiaj powinien być świetnie wyszkolonym specjalistą ds. marketingu. Zło, grzech, to, co zakazane, sprzedaje się świetnie. Wystarczy prześledzić czołówkę wyszukiwanych w sieci słów kluczowych. Zło sprzedaje się jednak dlatego, że jest promowane, że specjaliści od marketingu w pocie czoła prześcigają się w coraz to bardziej wyszukanych kampaniach promujących.

Co może Ksiądz

Czy marketing wykracza poza kanwy przyzwoitości? Bynajmniej. Wracając do wspomnianych wyżej płaszczyzn jesteśmy je w stanie zmaksymalizować poprzez odpowiednie wykorzystanie dostępnych każdemu duchownemu sposobów dotarcia do wiernych przychodzących do kościoła. Być może nie możemy sobie pozwolić na kampanię prasową, telewizyjną, radiową czy szeroko pojęty outdoor, ale możemy wykorzystać bilbord przed świątynią, czy naszą stronę internetową, a w celach pozyskania funduszy na remont można np. „wydzierżawić" miejsce na wieży kościelnej operatorowi komórkowemu. Przy tym w negocjacjach nie możemy zapomnieć o specjalnych warunkach dla telefonów parafialnych. Weźmy głęboko pod rozwagę, że żaden szanujący się pracodawca nie zatrudni do promowania swojej firmy osoby, która nie będzie wykorzystywała dostępnych środków do promocji, dlaczego więc nie wszyscy duchowni chcą być specjalistami od marketingu?


Materiały źródłowe:

http://marketingowiec.pl

http://gb.pl

Komentarze

Ilość komentarzy: dodaj komentarz rozwiń wszystkie

Dodaj komentarz

wszystkie pola, oprócz adresu email, są wymagane
Newsletter Newsletter

Aktualności z Serwisu Edukacji Ekonomicznej prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Nowości z działu

Polecamy w serwisie

Ostatnio komentowane

Słownik pojęć ekonomicznych

Dictionary
alfabetycznie

a b c d e f g h i j k l m n o p r s t u w y z