Sklepik parafialny
Wojciech Matuszny | Poradnik gospodarczy | Dodano: 2010-08-02Sklepik parafialny jak każdy inny sklep powinien rządzić się prawami handlowymi, a co za tym idzie powinien generować pewien zysk, aby by ć rentownym. Czy warto utrzymywać sklepik, który, nie generuje żadnych zysków? Zapewne tak, teraz nie czas jednak na pytanie czy warto, ale postawmy sobie pyta nieco zrobić, aby sklepik był rentowny.
Sposobów jest kilka po pierwsze potrzebujemy kogoś do księgowości, kto z jednej strony będzie koordynował całą papierkową „robotę" z drugiej zaś w porę będzie sygnalizował, że w tej czy innej kwestii pojawiają się pewne niedociągnięcia (zaległe faktury, nieodprowadzony podatek etc.) nie musi to być pracownik etatowy, ale na pewno w parafii znajdzie się nie jedna parafianka czy parafianin biegły w księgowości, dla którego prowadzenie księgowości sklepiku nie zajmie więcej niż kilka godzin w miesiącu. Jak w każdym przedsięwzięciu tak i w przypadku sklepiku parafialnego musimy przygotować, chociaż uproszczony biznesplan sklepiku, który pozwoli nam na sprawne funkcjonowanie bez widma rychłego bankructwa? W dziale przewidzianych kosztów na pewno znaleźć się muszą opłaty administracyjne, podatki, pensje dla pracowników, pieniądze na zakup sprzętu, jeżeli sklepik znajduje się poza terenem należącym do parafii, musimy do tego doliczyć czynsz, oraz pieniądze na zakup „towaru".
Zakup towaru:
Na tym etapie warto kilka razy się zastanowić niż potem długo żałować raz źle podjętej decyzji. Po pierwsze musimy odpowiedzieć sobie na pytanie, czym chcemy handlować?; Dopiero potem przystąpimy do kwestii, kto ma dostarczać nam towar? Negocjacje z dostawcami to bodaj najważniejszy aspekt całego przedsięwzięcia. Niezależnie od tego czy to będzie producent, czy pośrednik, pamiętajmy, że cena katalogowa lub ofertowa to nie jest cena ostateczna, jaką musimy zaakceptować. Nie chodzi tu bynajmniej o sknerstwo lub próbę przysłowiowego oskubania dostawcy, a o to, że pieniądze, którymi rozporządzamy nie należą do nas, a do parafii, nad którą piecze sprawujemy. Sytuacja ma się inaczej, kiedy towar, otrzymujemy bezpośrednio od producenta, a zupełnie inaczej, kiedy dostajemy go od pośrednika. Aby zobrazować to na najprostszym przykładzie powiedzmy, że drukarnia chce nam sprzedać książeczkę w cenie 10 zł. Za tą samą cenę można nabyć tę samą książeczkę bezpośrednio w drukarni. Niby wszystko się zgadza, pieniądze nie giną po drodze, nikt nie dorabia się na parafianach etc. Pojawia się jednak pytanie, jeżeli będziemy sprzedawali tylko te książeczki, z czego pokryjemy nasze comiesięczne koszty? Po jakim czasie nasz sklepik okaże się być deficytowy? Pytanie nie powinno, zatem brzmieć o ile podnieść cenę książeczki żeby starczyło, a musi ono brzmieć: o ile taniej niż drukarnia jestem w stanie sprzedać książeczkę parafianom, żeby na tym zarobić, o parafianie żeby kupili taniej u nas niż w drukarni? Czy to jest możliwe? Oczywiście, tak działa cały świat handlu. Pamiętajmy, że cena detaliczna to nie cena hurtowa. Na wstępie naszych negocjacji handlowych musimy określić, czym chcemy handlować i kto byłby w tym przypadku najlepszym partnerem do rozmów? Mając już te odpowiedzi przystępujemy do rozmów z pozycji tego, który rozdaje karty- przy takim rynku jak mamy dzisiaj, nikt nie ma monopolu na żaden produkt, stąd te „same rzeczy" produkują i sprzedają w najróżniejszych cenach różni producenci i pośrednicy. Pytanie czy zawsze najlepsze jest zwrócenie się wprost do producenta? Nie koniecznie. Pośrednik, który ma małe koszty związane ze swoją działalnością, czasami, choć rzadko, jest w stanie zaoferować nam lepszą cenę niż producent. Jak to możliwe? Podpisując globalną umowę handlową bezpośrednio z producentem otrzymał na pewno zdecydowanie lepsze warunki handlowe niż my jesteśmy w stanie wynegocjować mimo szczerych chęci. Ów pośrednik, może więc, zarabiając na tym, zaoferować nam cenę lepszą niż producent od którego kupił.
Jak skutecznie negocjować?
Minęły bezpowrotnie czasy, w których na bazarach podchodziło się do danej nacji ludzi, celowo nie wymieniam, aby nikt nie poczuł się urażony, a następnie albo się prosiło, albo groziło, że się odejdzie kupić gdzie indziej, albo też przedstawiało się swoją sytuację materialną w sposób skrajnie celem wynegocjowania jak najkorzystniejszej ceny. Dziś się tak nie negocjuje. Pamiętajmy, że siła sugestii to nasza najważniejsza broń. Nie chodzi o to, aby kogoś prosić, grozić zerwaniem negocjacji (blefować), czy okłamywać. Nie. Sztuka negocjacji polega na przedstawieniu naszemu partnerowi handlowemu potencjalnych korzyści, jakich dozna, zawierając z nami taką a nie inną umowę. W umowie mogą być zawarte porozumienia typu lojalności (np. jeżeli chodzi o dany asortyment- warto zawsze jednak wcześniej sprawdzić czy się nam to opłaca i przed podpisaniem poprosić prawnika o konsultacje), deklarację pobierania towaru z określoną systematycznością w określonych partiach. Reklamę asortymentu np., na naszej stronie internetowej, albo w gablocie, tudzież w gazetce. Pamiętajmy, że to nasz rozmówca musi zakończyć negocjację z poczuciem, że zawarł korzystną umowę, my musimy być tego pewni. Wracając do przykładu z początku musimy policzyć nasze koszty stałe i odpowiedzieć sobie na pytanie za ile musimy kupić daną książeczkę, żeby po opłaceniu wszystkich kosztów przy maksymalnym zysku 10 % kosztowała ona nadal maksymalnie 10 zł? Prawdopodobnie wyjdzie nam coś około 5-8 zł. Pisze około gdyż każdy sklepik będzie miał inne koszty stałe, w jednym będą etatowi pracownicy typu sprzedawca, bądź księgowy lub magazynier, w innym będzie to dzierżawa lokalu, jeszcze w innym będą to jedynie podatki i media. Jedno jest pewne musimy kupić ją taniej, aby móc ją sprzedać w ostateczności w tej samej cenie, którą oferuje producent.
Wystrój, reklama, czas otwarcia.
Czy aranżacja jest ważna- w hipermarketach czy supermarketach, istnieją specjalne dyrektywy nakazujące umieszczać dany asortyment na tej czy innej wysokości, w takim czy innym sąsiedztwie? Jestem pewien, że ten aspekt związany bądź, co bądź z manipulacją, możemy sobie w zupełności odpuścić. Pamiętajmy jedynie, aby asortyment nie był „upchany" porozrzucany tematycznie po całym sklepie, czy też leżał w nieładzie. Dla nas to jedyne dyrektywy estetyczno-logistyczne, które powinny nas obligować do działania. Zwykło się mówić, że reklama jest dźwignią handlu, warto więc poświęcić jej kilka zdań artykułu. Gdzie i jak reklamować nasz sklepik- na ambonie na pewno- do tego wrócę, w gablocie, na stronie www, oraz w gazetce. Internet jest przesiąknięty reklamą, ale to dla nas najlepsze miejsce także na naszą reklamę. Dodatkowo można zamieścić oddzielną domenę ze sklepem internetowym, gdzie cały asortyment będzie pogrupowany, zindeksowany, oznaczony, wyceniony i opisany. W gablocie można powiesić informację o dosłownie 3 nowościach, w ogłoszeniach wspomnieć najwyżej o tym bycie, zaś w gazetce zaprezentować hit lub reklamę czegoś, co powinno się dobrze sprzedawać z tych czy innych względów. Pamiętajmy też o umowie o pracę, lub umowie zleceniu dla zatrudnianego personelu. Musimy zapewnić przynajmniej minimum socjalne dla osób, które zdecydowały się związać swoją pracę z Kościołem. Pamiętając o tym, że nie wszystko zmieści się w naszym sklepiku, warto pomyśleć o broszurach informacyjnych czy katalogach. Nie muszą one zawierać cen, ale przynajmniej spis asortymentu, jego indeks, zdjęcie etc. Pamiętajmy o jeszcze jednej rzeczy - o dniach i godzinach otwarcia. Nie możemy przecież otwierać sklepiku w niedzielę. Niedziela, dzień, który nasi parafianie spędzając na zakupach są piętnowani, nie może być dniem, w którym handel prowadzą duchowni, lub osoby przez zatrudnione. Nie możemy potępiać parafian za spędzanie popołudnia w centrum handlowych i jednocześnie zachęcać ich do skorzystania z naszej atrakcyjnej oferty cenowej, w sklepiku otwartym po zakończeniu niedzielnej Mszy Świętej. Pozostaje nam zatem każdy dzień poza „niedzielą"- dniem świątecznym. Dobrze prowadzony sklepik parafialny nie tylko umożliwi zakup towarów naszym parafianom w atrakcyjnych cenach, ale dodatkowo może stworzyć nam budżet na stanowisko pracy, lub być dodatkowym źródłem dochodu, na niezbędne do wykonania prace przy kościele, ogrzewanie, malowanie, etc. W handlu nie jest sztuką zaoszczędzić jeden złoty, ale tak wydać posiadane 2, aby przyniosły kolejne 4.
Artykuły powiązane
- Odpust parafialny
- Wędka zamiast ryby, czyli skuteczna walka z bezrobociem w parafii (1)
- Wędka zamiast ryby, czyli skuteczna walka z bezrobociem w parafii (2)
- Budowa domu parafialnego
- Dzieci i pieniądze
- Ekonomia wolnego rynku
- Przekaźniki GSM na kościołach
- Jak informować parafian o życiu gospodarczym parafii
Powiązane słowa kluczowe duchowni edukacja ekonomia kościół oszczędność parafia parafialny pieniądze sklep sklepik
Nowości z działu
-
Jak utrzymać klasztor klauzurowy?
Głównym i niezastąpionym źródłem utrzymania domu i wspólnoty są ofiary od ludzi…
-
Promienniki ciepła SOLART - oferta dla parafii
Artykuł sponsorowanyW obecnym czasie wielu proboszczów staje przed decyzją o inwestycji w ogrzewanie kościoła, nieraz będącego…
-
Do ut des (daję, abyś dał)
Ks. Dariusz Smoleński, proboszcz Parafii Rzymsko-Katolickiej św. Stanisława Bpa i Męczennika w Szczecinkach (woj…
Polecamy w serwisie
-
Problemy z realizacją KNS w Polsce. Wnioski z rozmowy Smitha z Gościem
W realizacji bogatej społecznej refleksji Kościoła należy położyć nacisk na te elementy, które w aktualnych warunkach zasługują…
-
KNS w ocenie zwolennika wolnego rynku
Czy da się pogodzić społeczne nauczanie Kościoła z liberalizmem gospodarczym? Jaka powinna być rola państwa w realizacji…
-
Bezrobocie. Zawsze zło, często klęska
Brak pracy pociąga za sobą negatywne skutki zarówno dla poszczególnych osób czy rodzin, jak i dla całego życia społecznego…
Ostatnio komentowane
-
Konkurs "18. Targi Wydawców Katolickich"
Zapraszamy Państwa do udziału w konkursie pt. "18. Targi Wydawców Katolickich"
-
Człowiek - podmiot pracy
Katolicka nauka społeczna proponuje wyjątkowy punkt wyjścia dla funkcjonowania społeczeństwa. W oparciu o naturę i powołanie…
-
Kodeks Dobrych Praktyk SKOK wzorem dla świata
Portal Smart Campaign ocenił Kodeks Dobrych Praktyk i Zasady Działania Spółdzielczych Kas Oszczędnościowo-Kredytowych jako…
Baza wiedzy
- Ekonomia od A do Z: Obligacje
- Ekonomia od A do Z
- Ekonomia od A do Z: Podatki
- Ekonomia od A do Z
- Ekonomia od A do Z: Bank centralny, stopy procentowe, operacje otwartego rynku
- Ekonomia od A do Z
- Deficyt budżetowy a deficyt sektora finansów publicznych
- Ekonomia od A do Z
- Ekonomia od A do Z: Producent
- Ekonomia od A do Z





Komentarze
Ilość komentarzy: dodaj komentarz rozwiń wszystkie