słodki cukiereczek

KURSY E-LEARNING

Zobacz wszystkie kursy

PREZENTACJE

Problem z pieniądzem kruszcowym
Zobacz wszystkie prezentacje

WYSZUKIWARKA

w całym serwisie
Szukaj

Handel bez granic, ale z przeszkodami

Krzystof Bochus | NBPortal.pl | sekcja: Rynki

Dodano: 2007-12-07 04:37:17

Polska szybko zwiększyła swój eksport, ale nasz udział w handlu światowym wciąż pozostaje skromny. Teraz coraz większą rolę odgrywa w Polsce rosnący popyt na rynku wewnętrznym, tak konsumpcyjny jak i inwestycyjny, dlatego presja na wzrost eksportu jest słabsza.

Szybki w minionych latach wzrost eksportu z Polski to najlepszy dowód sukcesu polskiej gospodarki. Ostatnio nasz eksport przekroczył granicę 100 miliardów dolarów. A wystarczy powiedzieć, że w 1992 r., eksportowaliśmy za zaledwie 13,2 miliarda dolarów. Na przestrzeni 15 lat zanotowaliśmy niemal ośmiokrotny wzrost. Jeszcze siedem lat temu, w 2000 r., polski eksport wynosił niespełna 32 mld dolarów. 

Z badań Narodowego Banku Polskiego wynika, że swoje towary lub usługi wysyła za granicę kraju ok. 45 proc. polskich przedsiębiorstw zatrudniających ponad 50 osób. Ostatnio ten wskaźnik eksporterów nieco obniżył się, bo zwiększony popyt na rynku wewnętrznym nie wymusza już eksportu w takim stopniu jak poprzednio, ale to powiązanie co drugiej polskiej firmy ze światem jest dowodem, że coraz śmielej penetrujemy rynki reszty świata.

To nadal mało
Warto jednak pamiętać o tym, że mimo tej wspaniałej dynamiki jesteśmy na szarym końcu w Unii Europejskiej jeśli chodzi o wartość eksportu na jednego mieszkańca. W Polsce było to w 2005 r. 1883 euro, podczas gdy w Czechach 6160, a na Węgrzech 4976 euro.

Z danych Światowej Organizacji Handlu (WTO) za 2005 rok wynika, że jesteśmy dopiero trzydziestym pod względem wielkości eksporterem świata. Liderem są Niemcy - dwa lata temu eksportowali towary o wartości ponad 970 mld dolarów, a więc 12 razy więcej niż my. Tuż za Niemcami plasowały się Stany Zjednoczone, a na trzecim miejscu, już z dużo niższym wolumenem eksportu Chiny ( w 2005 roku eksportowały za 762 mld dolarów).

Bariery wbrew sobie
Od wielu lat światowa wymiana handlowa rozwija się mniej więcej dwa razy szybciej niż wynosi wzrost gospodarczy na świecie. Jest to m.in. wynikiem systematycznego znoszenia barier celnych - poprzez uzgodnienia na forum WTO - i postępującej globalizacji.

Choć handel światowy jest systematycznie liberalizowany, nadal ograniczany jest pewnymi barierami, w postaci cel lub limitów, stawianymi zwłaszcza na granicach ponadnarodowych ugrupowań regionalnych, jak Unia Europejska, czy NAFTA (Północna Ameryka). Niektóre kraje ubogie próbują chronić nimi swój przemysł, a kraje bogate, subsydiujące własnych farmerów, boją się w pełni otworzyć granice na import produktów rolnych z krajów uboższych.

Na dłuższą metę bariery protekcjonistyczne nie tylko nie pomagają krajom, które je utrzymują, ale wręcz szkodzą im. Ochrona krajowych wytwórców przed konkurencją zagraniczną sprawia zwykle, że ich wyroby staja się coraz mniej atrakcyjne i coraz droższe dla konsumentów.

Lepszy wizerunek
Często obywają się seminaria pod hasłem, jak promować eksport? Wiele państw dba o eksporterów, starając się zapewnić im jak najlepsze warunki dla prowadzenia biznesu. W Polsce w ostatnich latach często rozlegał się lament, że eksporterom przeszkadza zbyt silny i umacniający się złoty. Ten proces wzrostu wartości złotego obniża bowiem opłacalność eksportu. Okazało się jednak, że nawet przy umacniającym się złotym biliśmy rekordy wywozu. Na dodatek badania ekonomistów pokazywały, że firmy wysyłające towary za granicę były zwykle bardziej zyskowne niż te sprzedające wyłącznie w kraju. Ostatnio w badaniach sondujących opinie szefów przedsiębiorstw problem kursu walutowego już nie był uznawany za najważniejszy.

Za większą przeszkodę w zdobywaniu rynków zagranicznych uznawano brak informacji o tych rynkach i o wiarygodności tamtejszych partnerów biznesowych. Blisko 13 proc. naszych przedsiębiorców uznało, że przeszkodą w podboju zewnętrznych rynków jest słaby wizerunek polskich produktów za granicą.

W tym miejscu wato zauważyć, że reputacja kraju i jego towarów też ulega zmianie. Niegdyś - w czasach rewolucji przemysłowej - za najlepsze uznawano towary angielskie. Dlatego to właśnie w Anglii wprowadzono obowiązek stemplowania towarów niemieckich zwrotem "made in Germany", żeby wszystkich angielskich nabywców te stemple ostrzegały, iż kupują oni nie oryginalny towar brytyjski, lecz podejrzanej jakości niemiecki. Z czasem jednak "made in Germany" stało się synonimem doskonałej jakości. Oby podobną ewolucję przeszedł wizerunek polskich produktów za granicą.

Ekonomiści zwracają uwagę, że w najbliższych latach dynamika eksportu nie będzie już tak duża jak do niedawna. W ostatnich latach na rynki zagraniczne pchał naszych przedsiębiorców słaby popyt na ich towary na rynku krajowym. Ostatnio popyt wewnętrzny silnie wzrósł, co oznacza, że część firm może ograniczać eksport, aby nadążyć z dostarczaniem towarów na rynek krajowy.

Designed byDesigned by f.k.anda
Mapa SerwisuMapa Serwisu Kanały RSSKanały RSS O serwisieO serwisie KontaktKontakt