The Economist - wielki sukces liberałów
Piotr Matczuk | | sekcja: Rynki
Dodano: 2007-12-07 04:32:08
Za synonimy frazy The Economist uznać można takie słowa jak "długowieczny" czy "szacowny". W roku 2008 tytuł obchodzić będzie bowiem swoje 165 urodziny. Szykuje się uroczystość wielkiego formatu, jako że każdego tygodnia w czwartek drukowanych jest już ponad 1 mln egzemplarzy pisma, które docierają do czytelników w 201 krajach. Wśród odbiorców dominują Amerykanie (51%), mieszkańcy Europy kontynentalnej (20%) i Brytyjczycy (15%). Są to przede wszystkim osoby należące do elity świata finansów i polityki. Jak pokazują badania, ponad dwie trzecie amerykańskich czytelników The Economist wykazywało roczny dochód na poziomie powyżej 100 tys. USD. Wielki sukces na międzynarodowym rynku informacyjnym pismo zawdzięcza przede wszystkim konsekwentnej linii programowej i długoterminowej perspektywie, jaka zawsze towarzyszyła decyzjom dotyczącym przyszłości tygodnika. Postępowanie to wydaje owoce zwłaszcza od lat 70. XX wieku, kiedy to wraz z coraz szybszym rozwojem rynków finansowych, tygodniowy nakład przekroczył magiczną barierę 100 tys. egzemplarzy.
Przede wszystkim liberalizm
Tytuł pisma ściśle wiąże się z orientacją polityczno-ekonomiczną jaką wyznaczył James Wilson, założyciel i pierwszy szef redakcji The Economist w latach 1843-1857. Linia pisma została przez Wilsona oparta o zasady wolnego handlu, wolnego rynku i braku ingerencji rządu w procesy ekonomiczne. Zresztą powstanie pisma było bezpośrednim protestem przeciw praktykom protekcjonistycznym rządu brytyjskiego, jakimi było wprowadzenie ograniczeń importu żywności z Europy kontynentalnej w Wielkiej Brytanii - tzw. Corn Laws obowiązujące w latach 1815-1846. Przychylne nastawienie do swobód gospodarczych obowiązuje zespół czasopisma po dzień dzisiejszy. Oficjalnie deklaruje ono poparcie dla ekonomicznych procesów globalizacji, a polityczne usytuowanie The Economist określane jest przez władze pisma jako "ekstremalnie centrowe". Według Billa Emmotta, niegdyś redaktora naczelnego, w praktyce oznacza to większy nacisk na liberalny charakter pisma przy jednoczesnej rezygnacji z wielu elementów konserwatyzmu. The Economist odważnie występuje przeciwko korupcji potępia wszelkie przejawy braku wolności.
Prawie jak gazeta?
Ślady tradycji powstałej na przestrzeni długiej historii pisma odnajdziemy bez trudu w tytułach stałych kolumn The Economist. Część dotycząca Wielkiej Brytanii tradycyjnie nosi nazwę "Bagehot" (nazwisko jednego z pierwszych redaktorów pisma, wielce zasłużonego dla rozwoju Banku Anglii), część o Europie nazywa się "Charlemagne" (fr. Karol Wielki) a dotycząca Stanów Zjednoczonych "Lexington" (miejsce jednej z bitew amerykańskiej wojny o niepodległość). Rynkom finansowym poświęcono natomiast kolumny "Buttonwood" co oznacza dawne miejsce handlu w okolicach Wall Street. Chociaż artykuły o tematyce politycznej i ekonomicznej stanowią gros zawartości The Economist czytelnik znajdzie tam również strony poświęcone technologii, sztuce czy najświeższym publikacjom książkowym. Podziwiane są obszerne, dogłębne analizy (ang. survey) na wybrany temat ukazujące się w co drugim numerze.

Gospodarka
Finanse
Pieniądz
Rynki
Analizy



