słodki cukiereczek

KURSY E-LEARNING

Ekonomia wokół nas
Zobacz wszystkie kursy

PREZENTACJE

Bank, pośrednicy finansowi
Zobacz wszystkie prezentacje

WYSZUKIWARKA

w całym serwisie
Szukaj

Europejskie R&D nadal kuleje

Sławomir Lipiński | NBPortal | sekcja: Pieniądz

Dodano: 2007-08-09 13:53:07

Unia Europejska zrezygnowała z wielu ambitnych celów zapisanych niegdyś w Strategii Lizbońskiej, nie zrezygnowała jednak z chęci skokowego zwiększenia wydatków na badania i rozwój. Ale i w tej dziedzinie na razie Unia zawodzi.

W końcu lat 90. przywódcy krajów ówczesnej Unii Europejskiej przyjęli dokument nazwany Strategią Lizbońską, w którym postawili sobie wiele bardzo ambitnych zadań. Głównym celem tej Strategii było uczynienie z UE w ciągu zaledwie 10 lat, a więc do 2010 roku, lidera światowej gospodarki, bardziej dynamicznego i innowacyjnego niż USA i Japonia. Już po kilku latach okazało się, że było to nierealistyczne "chciejstwo", bo Unia nadal przegrywała wyścig z USA. Zamiast - jak planowano - doganiać, a w niektórych dziedzinach wyprzedzić Amerykę, UE nadal traciła dystans do swego głównego globalnego konkurenta. Fatalny dla wspólnoty bilans zrobiony na półmetku realizacji Strategii, w 2005 r., zmusił UE do wycofania się z większości zbyt ambitnie określonych celów. Wśród tych nielicznych celów, które podtrzymano, znalazło się znaczące zwiększenie wydatków na badania i rozwój (angielski skrót R&D od Research and Development), tak aby od 2010 r. wynosiły one 3 proc. unijnego PKB i aby w dwóch trzecich finansowane były przez sam biznes, a tylko w jednej trzeciej przez budżety publiczne.

Już dziś można stwierdzić, że ten cel również nie zostanie osiągnięty. Dowodzą tego opublikowane jakiś czas temu przez Eurostat dane za rok 2005 (ostatnie dostępne). Unia wydała wtedy na R&D 201 mld euro, co stanowiło jednak tylko 1,84 proc. unijnego PKB. Słowo "tylko" jest uzasadnione, bo było to sporo mniej niż wynosi analogiczny wskaźnik dla USA (2,68 proc.) i dla Japonii (3,18 proc.).

Co więcej, w pierwszym pięcioleciu realizacji Strategii Lizbońskiej, a więc w latach 2001-2005 nakłady te rosły w UE zaledwie o 1,5 proc. rocznie, podczas gdy w USA o 1,7 a w Japonii o 2 proc. Niekorzystne jest też, że europejski biznes finansuje zaledwie ok. 55 proc. ogółu nakładów, podczas gdy amerykański 64 proc., a japoński 75 proc. Inaczej mówiąc, tamtejsze firmy są bardziej nastawione na innowacje niż europejskie.

Unia jest oczywiście organizmem bardziej zróżnicowanym niż jednolita Japonia czy USA. Są na jej obszarze kraje, które już dawno i z dużą nadwyżką wypełniły cel Straetegii Lizbońskiej. To Szwecja, w której wydatki na R&D wynosiły aż 3,86 proc. PKB, czy Finlandia (3,84 proc.). W czołówce są też Niemcy, Dania i Austria, ale reszta krajów pozostaje zdecydowanie w tyle. W tym Polska - ze wskaźnikiem wydatków rozwojowych na poziomie 0,57 proc. PKB znajdujemy się w końcówce rankingu.

Na dodatek, w Polsce tylko nieco ponad jedna czwarta nakładów jest ponoszona przez biznes, zdecydowaną większość tworzą dotacje państwa. To zaś przesądza, że pieniądze są wydawane mniej efektywnie. Przypomnijmy, że obecnie trwa reforma polskiego sektora badawczo- rozwojowego, polegająca m.in. na przesunięciu potencjału ze słabszych ośrodków badawczych do lepszych i na mocniejszym powiązaniu tych ośrodków z przemysłem.

Zwiększenie wydatków na badania i rozwój jest warunkiem budowania gospodarki opartej na wiedzy, a więc czerpiącej profity ze sprzedaży wyrafinowanych produktów i usług, stosowania ciągłych innowacji, wykorzystywania bieżących osiągnięć nauki. Polska przecież nie będzie w nieskończoność przyciągać inwestorów niższymi płacami - pod tym względem atrakcyjniejsi stali się dla nich najnowsi członkowie UE, Rumunia i Bułgaria.

Designed byDesigned by f.k.anda
Mapa SerwisuMapa Serwisu Kanały RSSKanały RSS O serwisieO serwisie KontaktKontakt