W samotności źle
Sławomir Lipiński | NBPortal.pl | sekcja: Gospodarka
Dodano: 2006-02-17 12:00:00
Z początkiem roku minęła siódma rocznica narodzin euro i czwarta rocznica jego chrztu. Od 1 stycznia 1999 r. na terenie 11 państw ówczesnej UE euro zastąpiło ich waluty w transakcjach bezgotówkowych (głównie międzybankowych), a 1 stycznia 2002 r. stało się już w pełni jedynym środkiem płatniczym na obszarze 12 krajów. Obowiązują na nim te same banknoty, natomiast na monetach każdy kraj umieszcza własne, narodowe symbole. W niektórych krajach ogłaszano ogólnonarodowe plebiscyty i sami obywatele decydowali, co znajdzie się na ich nowych euromonetach. Do przyjęcia euro zobowiązał się każdy z 10 nowych członków UE. Zdecydowana większość państw dostrzegła szansę w szybkiej akcesji do strefy euro. Już za kilkanaście miesięcy, 1 stycznia 2007 r., euro przyjmą Estonia, Litwa i Słowenia. Rok później Malta, Łotwa i Cypr. 1 stycznia 2009 Słowacja, potem Węgry i Czechy. Tylko Polska nie złożyła wyraźnej deklaracji o dacie przyjęcia euro. Kraje, które spieszą się do euro, dostrzegają w tym liczne korzyści. Po pierwsze, aby wejść do strefy trzeba spełnić określone warunki makroekonomiczne. Jednym z nich, dziś najtrudniejszym dla Polski, jest konieczność obniżenia deficytu finansów publicznych poniżej poziomu 3 proc. PKB.
Konieczność spełnienia tego i pozostałych warunków jest więc zarazem dodatkowym bodźcem do wprowadzania korzystnych zmian w gospodarce. Najwięcej korzyści - i to bezpośrednich - odnoszą przedsiębiorstwa i zatrudnieni w nich pracownicy. Wraz z wprowadzeniem euro, przedsiębiorstwa nie muszą ponosić kosztów transakcyjnych ciągłej wymiany walut. Co ważniejsze, radykalnie maleje ryzyko kursowe - większość tak polskich jak i np. słowackich czy litewskich firm handluje przede wszystkim z krajami euro. Dziś ciągłe, nieprzewidywalne zmiany kursu złotego do euro są dla polskich firm jedną z największych bolączek. Po przyjęciu euro, ta bolączka zniknie. W strefie euro - gdzie jest olbrzymi rynek kapitałowy - łatwiej każdej firmie o finansowanie. Jest ono ponadto dużo tańsze niż na rynku lokalnym. Zdrowsza gospodarka, tańsze i łatwiej dostępne kredyty, stabilna waluta - to nie wszystko. Każdy z krajów po przyjęciu euro zyskuje pewność, że nie grozi mu kryzys walutowy. Akces do strefy euro eliminuje ryzyko spekulacji na lokalnym rynku walutowym, którą skłonne są uprawiać przede wszystkim tzw. fundusze hedgingowe. Kraj podążający w samotności ze swoją lokalną walutą będzie bardziej niż dziś wystawiony na spekulacje ze strony tych potężnych funduszy. Na zachowanie własnej waluty w sytuacji, gdy euro zawładnie większością Europy, mogą sobie pozwolić tylko kraje mające bardzo silne rynki finansowe, jak Szwajcaria czy Wielka Brytania. Choć ten ostatni kraj już raz przegrał kilkanaście lat temu spekulacyjną bitwę o funta, co drogo Brytyjczyków kosztowało.
O ile firmy i ekonomiści dostrzegają zalety euro, to konsumenci bywają sceptyczni. Dowodzą tego raporty z badań opinii publicznej. Jesienią ub. roku za wprowadzeniem tej waluty było 48 proc. obywateli nowych krajów UE (w Polsce - 42 proc.), przeciw zaś 49 proc. Na pytanie o osobiste odczucia związane z zastąpieniem złotego przez euro tylko 34 proc. Polaków odpowiedziało, że to ich ucieszy, a 54 proc., że nie ucieszy. Czego obawiamy się najbardziej? Aż 85 proc. Polaków boi się nadużyć cenowych przy zamianie waluty. Mówiąc językiem potocznym - boimy się kantów ze strony handlowców przy zaokrąglaniu przez nich cen w momencie zamiany ze złotych na euro. Dlatego m.in. 51 proc. z nas twierdziło, że po wprowadzeniu euro inflacja będzie wyższa niż obecnie. Jednak zdaniem specjalistów, te lęki są wyolbrzymione. Tak jak wyolbrzymione były doniesienia o wzroście cen w krajach, które wprowadziły euro kilka lat temu. W żadnym z nich nie odnotowano znaczniejszej inflacji, cały czas pozostaje ona w strefie euro na bardzo niskim poziomie, zgodnym z celem przyjętym przez Europejski Bank Centralny. Można przypuszczać, że sukcesy we wprowadzaniu euro przez naszych sąsiadów - a nie ma powodu, by obawiać się jakichś perturbacji - zwiększą wiarę naszych rodaków w sens przyjęcia wspólnej waluty, która należy wszak do najważniejszych walut świata.

Gospodarka
Finanse
Pieniądz
Rynki
Analizy



