Malejące zyski gazowego giganta
Marcin Szaleniec | NBPortal.pl | sekcja: Gospodarka
Dodano: 2009-05-30 17:28:50
W tym tygodniu Gazprom, główny rosyjski producent gazu ziemnego, poinformował o wynikach finansowych za ostatni kwartał ubiegłego roku. W okresie od października do grudnia 2008 zysk netto rosyjskiego monopolisty skurczył się o 84%, czyli aż siedmiokrotnie. Jednocześnie, zadłużenie firmy na koniec 2008 roku osiągnęło €30 mld.
Ponadto, na wynikach kolejnego kwartału, pierwszego w 2009 roku, z pewnością zaważy dwutygodniowa przerwa w dostawach gazu przez Ukrainę styczniu. Z powodu sporu między Gazpromem a państwową ukraińską firmą Naftohaz ucierpieli wtedy odbiorcy na Słowacji, Węgrzech, Czechach i krajach bałkańskich. Sam Gazprom stracił około €1,5 mld.
Także perspektywy na kolejne miesiące nie są dla gazowego giganta optymistyczne. Ceny gazu ziemnego w rozliczeniach z większością europejskich odbiorców tej firmy indeksowane są na podstawie cen ropy naftowej sprzed sześciu lub dziewięciu miesięcy. Te ostatnie osiągnęły rekordowo wysoki poziom w pierwszej połowie ubiegłego roku, nawet powyżej $140 za baryłkę w lipcu.
Jak z tego wynika, wysokie wiosenne i letnie notowania ropy kształtowały ceny gazu w ostatnim kwartale ubiegłego roku. Jeśli mimo to zyski Gazpromu skurczyły się, firma może znaleźć się pod kreską pod koniec 2009 roku, kiedy ceny gazu odzwierciedlą niskie obecnie ceny ropy. W styczniu ropa Brent była notowana poniżej $40 za baryłkę, w maju jest to około $50.
Z tego powodu niektórzy eksperci spodziewają się, że rosyjski koncern wykaże w ostatnim kwartale stratę netto. Aby tego uniknąć, Gazprom zapewne będzie chciał renegocjować ceny za dostarczony zachodnim odbiorcom surowiec. Jako największy dostawca gazu dla Europy, posiada dość mocną pozycję przetargową. Rosyjska firma dostarcza bowiem około 25% gazu dla Unii Europejskiej, w tym prawie całość dostaw dla Bułgarii oraz ponad 80% dla Polski, Węgier i Słowacji.
Należy mieć jednak na uwadze, że także europejscy odbiorcy gazu posiadają kilka atutów, których mogą użyć, gdyby Gazprom naciskał na zmianę kontraktów. Po pierwsze, to rosyjski dostawca, nie oni, jest zainteresowany renegocjacją kontraktów. Po drugie, kryzys gospodarczy sprawił, że popyt ze strony przemysłu będzie w tym roku mniejszy niż w ubiegłym.
Gdyby jednak rosyjskiej firmie udało się podnieść ceny, dla mieszkańca Polski i innych krajów może mieć to skutki dwojakiego rodzaju. Ci z nas, którzy używają gazu do ogrzewania lub w kuchenkach, odczują wzrost kosztów bezpośrednio, w rachunkach.
Dla wszystkich natomiast znaczenie powinno mieć to, że gaz jest nie tylko nośnikiem energii, ale także ważnym surowcem dla przemysłu chemicznego. Droższy gaz to wyższe koszty dla producentów m.in. nawozów azotowych. W dłuższej perspektywie oznacza to wzrost kosztu produkcji żywności, a więc także ich cen dla końcowego konsumenta.

Gospodarka
Finanse
Pieniądz
Rynki
Analizy



