Skończmy z deficytem
Małgorzata Pokojska | NBPortal | sekcja: Finanse
Dodano: 2007-09-13 12:21:58
Gospodarka rynkowa rozwija się cyklicznie - po okresie ożywienia przychodzą zawsze lata wolniejszego rozwoju. W okresie dobrej prosperity, wysokiego wzrostu gospodarczego, kraj powinien wypracowywać nadwyżki, które umożliwią mu bezpieczne wejście w fazę spowolnienia. Oznacza to, że nie wystarczy - jak to planuje rząd - redukcja deficytu do niższego poziomu. Celem polityki każdego kraju powinno być jednak dążenie do zrównoważenia finansów publicznych. Taki pogląd przyjęła Unia Europejska. Dopuszcza ona wprawdzie deficyt finansów publicznych nie wyższy niż 3% PKB, ale właśnie ze względu na wahania koniunkturalne. Deficyt - nawet niski - nie może być stanem permanentnym.
Życie na kredyt zawsze jest obarczone ryzykiem i nie może trwać wiecznie. A równowaga finansów publicznych to najważniejszy fundament stabilności gospodarki. Jej brak rodzi presję inflacyjną i zwiększa ryzyko dużych wahań kursowych, co wywołuje niepewność wśród wszystkich uczestników życia gospodarczego. A niepewność nie buduje zaufania. Kraje wykazujące permanentny deficyt finansów publicznych, są postrzegane przez inwestorów jako bardziej ryzykowne. Inwestorzy branżowi powstrzymują się przed zakładaniem firm, a inwestorzy finansowi żądają wysokiej premii za zakup rządowych papierów dłużnych, które służą finansowaniu deficytu. Co więcej, te właśnie wydatki państwa, które nie są zrównoważone dochodami, „wypychają" kredyty dla przedsiębiorstw, ponieważ banki zawsze wolą lokować pieniądze w bezpieczne papiery skarbowe niż oceniać projekty biznesowe firm. Trudno dostępne kredyty dla firm hamują inwestycje i w konsekwencji wzrost gospodarczy.
Deficyt finansów publicznych nakręca - jak widać - całą spiralę zjawisk niekorzystnych dla gospodarki. Dobra koniunktura, wysoki wzrost gospodarczy, sprzyjają równoważeniu finansów publicznych, bo dochody państwa są wtedy relatywnie wysokie. Na razie programy przedstawiane przez resort finansów nie zakładają docelowo eliminacji deficytu finansów publicznych. Ekonomiści uważają, że to błąd i namawiają do zmiany polityki fiskalnej, do bardziej zdecydowanego cięcia wydatków. Mamy obecnie szansę, która nieprędko się może powtórzyć - argumentują. I nikt nie odmawia im racji, ale też nikt ich głosem specjalnie się nie przejmuje.

Gospodarka
Finanse
Pieniądz
Rynki
Analizy



