słodki cukiereczek

KURSY E-LEARNING

Zobacz wszystkie kursy

PREZENTACJE

Komisja Nadzoru Bankowego
Zobacz wszystkie prezentacje

WYSZUKIWARKA

w całym serwisie
Szukaj

Krótka historia emerytur

Marcin Szaleniec | NBPortal.pl | sekcja: Analizy

Dodano: 2007-12-07 02:32:38

W 1999 r. przeprowadzono w Polsce radykalną reformę systemu emerytalnego. Nie był to przypadek - na całym świecie sposób finansowania emerytur zmienia się, testowane są nowe rozwiązania. Zanim jednak do tego doszło, nad emeryturami głowili się wielcy przywódcy, tacy jak cesarz Oktawian i kanclerz Bismarck. Dopiero jednak od całkiem niedawna emerytury są czymś powszechnym i oczywistym.
...ciąg dalszy
<<  1 | 2 | 3  >>  

Wprowadzone przez Bismarcka ubezpieczenie emerytalne razem z ubezpieczeniami od trwałego kalectwa i choroby stało się podstawą niemieckiego państwa dobrobytu. W założeniu miały one umożliwić emerytowi utrzymanie takiego samego poziomu życia jak wtedy, kiedy pracował. Początkowo miały być finansowane całkowicie z budżetu, żelazny kanclerz chciał w tym celu podnieść akcyzę na tytoń. Parlament nie wyraził na to zgody, system emerytalny musiał być więc oparty na składkach zatrudnionych. Zakładano, że nie będą one miały nic wspólnego z finansami państwa. Niemniej jednak dziś 30 proc. budżetu niemieckiego odpowiednika ZUS stanowią dotacje rządu federalnego - czego nie dokonał Bismarck, dokonali politycy demokratycznych Niemiec. (Peter Manow, Social Insurance and the German Political Economy, MPIfG Discussion Paper, Köln 1997).

Do drugiej wojny światowej państwowy system emerytalny wprowadzono w większości krajów europejskich. Najczęściej naśladowano niemieckie rozwiązanie stworzone przez Otto von Bismarcka. Konkurencyjny system opracował w Wielkiej Brytanii polityk Partii Liberalnej William Beveridge. Rozwinął on system, istniejący od 1908 roku i zapewniający niewielką emeryturę ludziom, którzy ukończyli 70 lat i osiągali dochody poniżej pewnego, ustalonego poziomu. W 1942 roku Beveridge zaproponował kompleksowy plan ubezpieczeń emerytalnych. Różnił się on od bismarckowskiego tym, że wysokość państwowej emerytury ustalono na stałym poziomie, umożliwiającym zaspokojenie jedynie podstawowych potrzeb. Była ona za to dostępna dla wszystkich, nie tylko dla pracowników. System Beveridga był finansowany z budżetu, czyli z podatków. Dodatkowo, pracownicy, którzy chcieli utrzymać swój poziom życia po zakończeniu kariery zawodowej, mogli oszczędzać w prywatnych funduszach emerytalnych.

Model niemiecki jest nazywany także solidarnościowym. Pracujący płacą składki, dzięki którym zakład ubezpieczeń wypłaca emerytury. Kiedy się zestarzeją, mogą liczyć na to, że przyszłe pokolenia również sfinansują ich emerytury ze swoich składek. W pewnym sensie, zakład emerytalny musi się zadłużać u pracujących, żeby móc wypłacić emerytury. Spłaca dług, kiedy obecni płatnicy składek sami znajdą się na emeryturze. Jeszcze w 1958 roku ekonomista, laureat nagrody Nobla Paul Samuelson przewidywał, że dzięki wzrostowi wydajności pracy i liczby ludności możliwe będzie wypłacanie coraz wyższych uposażeń kolejnym pokoleniom emerytów. Przewidywania te okazały się nadmiernie optymistyczne.

Już w latach siedemdziesiątych okazało się, że w krajach rozwiniętych rodzi się coraz mniej dzieci, jednocześnie ludzie żyją coraz dłużej. Wieku emerytalnego natomiast nie podniesiono, a w niektórych krajach nawet obniżono. Ludzie żyli więc coraz dłużej jako emeryci, jednocześnie, z powodu spadku przyrostu naturalnego, coraz wolniej przybywało pracowników opłacających składki. Początkowo ratunkiem wydawało się podnoszenie składek. Do roku 1982 podatek socjalny, czyli składka finansująca wszystkie ubezpieczenia społeczne wynosił w naszym kraju 15,5 proc. W 1998 roku było to już 45 proc. I nadal nie wystarczało. W innych krajach było podobnie.

 

<<  1 | 2 | 3  >>  
Designed byDesigned by f.k.anda
Mapa SerwisuMapa Serwisu Kanały RSSKanały RSS O serwisieO serwisie KontaktKontakt