Wywiad z Ryszardem Florkiem prezesem firmy FAKRO

Autor: Fundacja "Pomyśl o przyszłości" | Aktualności | Data publikacji: 2015-07-17

Prezentujemy wywiad z Ryszardem Florkiem Prezesem firmy FAKRO.

Skąd pomysł na Fundację Pomyśl o Przyszłości? Jest Pan Prezesem FAKRO, firmy numer dwa w branży okien dachowych na świecie. Po co Panu jeszcze Fundacja?

Powstanie Fundacji Pomyśl o Przyszłości to efekt doświadczeń firmy FAKRO wynikających z prowadzenia biznesu w Polsce i za granicą. Podczas licznych wyjazdów miałem okazję przyjrzeć się jakie podejście do budowania dobrobytu mają obywatele, politycy, wyborcy i konsumenci w zamożnych krajach. Dominowało poczucie wspólnoty i odpowiedzialności za dobro Ojczyzny. Jeżeli chcemy żyć w bogatszym kraju, lepiej zarabiać i dogonić najbardziej rozwinięte kraje, to zamknięcie w świecie własnego biznesu, nie wystarczy.

Czy to przypadkiem nie zadanie dla polityków?

Dla polityków, dziennikarzy, nauczycieli, konsumentów… dla każdego z nas. Nie zbudujemy dobrobytu w Polsce, jeśli w te działania nie zaangażują się wszystkie grupy społeczne. Dlatego mówimy o wspólnocie ekonomicznej, o tym, że od każdego z nas zależy jak w Polsce będzie się żyło. Chcemy Polaków łączyć. Budować przekonanie, że w ramach kraju jesteśmy jednym organizmem gospodarczym i każdy, bez względu na to jaki zawód wykonuje, jest elementem tego systemu i może go twórczo współtworzyć.

Fundacja jest autorem raportu „Wspólnie budujmy naszą zamożność”, który 20 lipca ukaże się jako dodatek do Tygodnika Wprost i Do Rzeczy. Co zawiera ten raport?

W naszej ocenie największą barierą rozwoju w Polsce jest bardzo niski poziom kapitału społecznego i głównie temu poświęcony jest raport. W Polsce każdy próbuje grać na własną rękę budując indywidualną strategię przetrwania zamiast zagrać w jednej drużynie jaką jest Polska.

Raport przedstawia obecną sytuację w Polsce i pomysły na zmiany, które trzeba wprowadzić, żeby pobudzić nasz rozwój gospodarczy. Zespół Fundacji przeprowadził swego rodzaju inwentaryzację barier. Naszą analizę oparliśmy na danych statystycznych. Wokół tego pomysłu zintegrowało się środowisko biznesowe – największe polskie prywatne przedsiębiorstwa działające globalnie. Zresztą do lektury zachęcają także przedstawiciele świata nauki, kultury, sportu i organizacje społeczne. Raport jest także dostępny w wersji elektronicznej na stronie Fundacji www.pomysloprzyszlosci.org.

Gdyby miał Pan wskazać trzy główne bariery, dla których w Polsce zarabiamy cztery razy mniej, niż w bogatych krajach Europy Zachodniej, co by to było?

Po pierwsze to uwarunkowania wewnętrzne – nadmiar przepisów, skomplikowane prawodawstwo, korupcja, brak klimatu do tworzenia bogactwa wspólnoty. Po drugie, niski poziom kapitału społecznego – brak współpracy, świadomość ekonomiczna, decyzje zakupowe konsumentów, odpowiedzialność za wspólnotę ekonomiczną. I po trzecie uwarunkowania zewnętrzne – czyli zasady jakie stworzono w Unii Europejskiej, które nie służą temu abyśmy stawali się zamożniejsi, ale pozostali krajem średniego rozwoju.

Jakie są główne wyzwania stojące przed polską gospodarką w najbliższych latach?

Za jakiś czas skończą się niektóre źródła rozwoju, z których dotychczas korzystaliśmy: zadłużanie państwa, napływ środków zarobionych przez Polaków za granicą, dotacje unijne. Polska stała się krajem średniego rozwoju. Rozwój kraju opiera się dzisiaj głównie na inwestorach zagranicznych, którzy lokują tutaj swoje montownie, bądź centra prostych usług.

Można ten proces zahamować?

Gwarantem rozwoju polskiej gospodarki są rodzime firmy, które dzisiaj rozwijają się w dużo trudniejszych warunkach. Brakuje nam kapitału, efektu skali i świadomego konsumenta, którymi dysponują zachodnie koncerny. Nasze rodzime firmy rozwijają się organicznie, stopniowo, co roku o trochę zwiększając skalę działalności. Z tego względu trudniej jest im zainwestować w SSE. Inaczej jest w przypadku zagranicznych firm, które są gotowe wybudować u nas zupełnie nową fabrykę i nawet przez 10 lat do niej dopłacać. Po to, żeby zdobyć nasz rynek i pozbyć się lokalnych konkurentów. Stać je na takie posunięcia w przeciwieństwie do naszych firm. Jeśli będziemy stawiać, tak, jak dziś, głównie na zagraniczny kapitał, to wkrótce przestaniemy się rozwijać i nigdy pod względem rozwoju gospodarczego, poziomu życia, zarobków, nie dogonimy Zachodu. Oczywiście bardzo potrzebny jest nam zachodni kapitał, ale nie za cenę zniszczenia rodzimych przedsiębiorstw.

Skąd pomysł na Fundację Pomyśl o Przyszłości? Jest Pan Prezesem FAKRO, firmy numer dwa w branży okien dachowych na świecie. Po co Panu jeszcze Fundacja?

Powstanie Fundacji Pomyśl o Przyszłości to efekt doświadczeń firmy FAKRO wynikających z prowadzenia biznesu w Polsce i za granicą. Podczas licznych wyjazdów miałem okazję przyjrzeć się jakie podejście do budowania dobrobytu mają obywatele, politycy, wyborcy i konsumenci w zamożnych krajach. Dominowało poczucie wspólnoty i odpowiedzialności za dobro Ojczyzny. Jeżeli chcemy żyć w bogatszym kraju, lepiej zarabiać i dogonić najbardziej rozwinięte kraje, to zamknięcie w świecie własnego biznesu, nie wystarczy.

Czy to przypadkiem nie zadanie dla polityków?

Dla polityków, dziennikarzy, nauczycieli, konsumentów… dla każdego z nas. Nie zbudujemy dobrobytu w Polsce, jeśli w te działania nie zaangażują się wszystkie grupy społeczne. Dlatego mówimy o wspólnocie ekonomicznej, o tym, że od każdego z nas zależy jak w Polsce będzie się żyło. Chcemy Polaków łączyć. Budować przekonanie, że w ramach kraju jesteśmy jednym organizmem gospodarczym i każdy, bez względu na to jaki zawód wykonuje, jest elementem tego systemu i może go twórczo współtworzyć.

Fundacja jest autorem raportu „Wspólnie budujmy naszą zamożność”, który 20 lipca ukaże się jako dodatek do Tygodnika Wprost i Do Rzeczy. Co zawiera ten raport?

W naszej ocenie największą barierą rozwoju w Polsce jest bardzo niski poziom kapitału społecznego i głównie temu poświęcony jest raport. W Polsce każdy próbuje grać na własną rękę budując indywidualną strategię przetrwania zamiast zagrać w jednej drużynie jaką jest Polska.

Raport przedstawia obecną sytuację w Polsce i pomysły na zmiany, które trzeba wprowadzić, żeby pobudzić nasz rozwój gospodarczy. Zespół Fundacji przeprowadził swego rodzaju inwentaryzację barier. Naszą analizę oparliśmy na danych statystycznych. Wokół tego pomysłu zintegrowało się środowisko biznesowe – największe polskie prywatne przedsiębiorstwa działające globalnie. Zresztą do lektury zachęcają także przedstawiciele świata nauki, kultury, sportu i organizacje społeczne. Raport jest także dostępny w wersji elektronicznej na stronie Fundacji www.pomysloprzyszlosci.org.

Gdyby miał Pan wskazać trzy główne bariery, dla których w Polsce zarabiamy cztery razy mniej, niż w bogatych krajach Europy Zachodniej, co by to było?

Po pierwsze to uwarunkowania wewnętrzne – nadmiar przepisów, skomplikowane prawodawstwo, korupcja, brak klimatu do tworzenia bogactwa wspólnoty. Po drugie, niski poziom kapitału społecznego – brak współpracy, świadomość ekonomiczna, decyzje zakupowe konsumentów, odpowiedzialność za wspólnotę ekonomiczną. I po trzecie uwarunkowania zewnętrzne – czyli zasady jakie stworzono w Unii Europejskiej, które nie służą temu abyśmy stawali się zamożniejsi, ale pozostali krajem średniego rozwoju.

Jakie są główne wyzwania stojące przed polską gospodarką w najbliższych latach?

 

Za jakiś czas skończą się niektóre źródła rozwoju, z których dotychczas korzystaliśmy: zadłużanie państwa, napływ środków zarobionych przez Polaków za granicą, dotacje unijne. Polska stała się krajem średniego rozwoju. Rozwój kraju opiera się dzisiaj głównie na inwestorach zagranicznych, którzy lokują tutaj swoje montownie, bądź centra prostych usług.

 

Można ten proces zahamować?

Gwarantem rozwoju polskiej gospodarki są rodzime firmy, które dzisiaj rozwijają się w dużo trudniejszych warunkach. Brakuje nam kapitału, efektu skali i świadomego konsumenta, którymi dysponują zachodnie koncerny. Nasze rodzime firmy rozwijają się organicznie, stopniowo, co roku o trochę zwiększając skalę działalności. Z tego względu trudniej jest im zainwestować w SSE. Inaczej jest w przypadku zagranicznych firm, które są gotowe wybudować u nas zupełnie nową fabrykę i nawet przez 10 lat do niej dopłacać. Po to, żeby zdobyć nasz rynek i pozbyć się lokalnych konkurentów. Stać je na takie posunięcia w przeciwieństwie do naszych firm. Jeśli będziemy stawiać, tak, jak dziś, głównie na zagraniczny kapitał, to wkrótce przestaniemy się rozwijać i nigdy pod względem rozwoju gospodarczego, poziomu życia, zarobków, nie dogonimy Zachodu. Oczywiście bardzo potrzebny jest nam zachodni kapitał, ale nie za cenę zniszczenia rodzimych przedsiębiorstw.


Udostępnij w : Wyślij znajomemu



Rozwijaj z nami największy portal katolicki Opoka.org.pl

Wspieram Fundację Darczyńcy

Partner Fundacji:

Partnerzy naukowi:

Wsparcie modlitewne:

Newslettery: